hej
aob nie było mi łatwo, bo ja nie lubię zwracać na siebie uwagi, ale jak pomyślałam, że mój czas badania (4 godziny od zastrzyku) właśnie mija i wydam tyle pieniędzy bez sensu a poza tym specjalnie przyjechałam ze znajomymi ponad 100 km do laboratorium to i odwaga się znalazła
yggam super, że wypoczęliście
my kurcze nie byliśmy na urlopie ani w tamtym roku ani w tym:-( a też bym się chętnie wyrwała i zmieniła na jakiś czas otoczenie. Oczywiście powodem kasa, u nas premia męża poszła na drzwi wewnętrzne do domu, bo żyliśmy bez drzwi prawie 2 lata 
dziewczyny poradźcie.
Dzisiaj w nocy się przestraszyłam, bo poczułam kilka razy takie jakby skurcze - ale nie twardnienie czy napinanie macicy, tylko kilka razy pojedynczy skurcz jakby ostre kłucie od dołu podbrzusza tak do wysokości pępka, jakby błyskawica przeszła. Było to w pozycji leżącej i normalnie byłam całą noc w strachu czy to poważne?
Przez to wszystko też miałam jakieś głupie sny koszmarne :-( i co chwilę się budziłam, na dodatek mój wyjechał dzisiaj w delegację do czwartku :-(
aob nie było mi łatwo, bo ja nie lubię zwracać na siebie uwagi, ale jak pomyślałam, że mój czas badania (4 godziny od zastrzyku) właśnie mija i wydam tyle pieniędzy bez sensu a poza tym specjalnie przyjechałam ze znajomymi ponad 100 km do laboratorium to i odwaga się znalazła

yggam super, że wypoczęliście
my kurcze nie byliśmy na urlopie ani w tamtym roku ani w tym:-( a też bym się chętnie wyrwała i zmieniła na jakiś czas otoczenie. Oczywiście powodem kasa, u nas premia męża poszła na drzwi wewnętrzne do domu, bo żyliśmy bez drzwi prawie 2 lata 
dziewczyny poradźcie.
Dzisiaj w nocy się przestraszyłam, bo poczułam kilka razy takie jakby skurcze - ale nie twardnienie czy napinanie macicy, tylko kilka razy pojedynczy skurcz jakby ostre kłucie od dołu podbrzusza tak do wysokości pępka, jakby błyskawica przeszła. Było to w pozycji leżącej i normalnie byłam całą noc w strachu czy to poważne?
Przez to wszystko też miałam jakieś głupie sny koszmarne :-( i co chwilę się budziłam, na dodatek mój wyjechał dzisiaj w delegację do czwartku :-(