Simka wczoraj nic już nie pisałam bo usg późno, po nim jeszcze szkoła rodzenia i się noc zrobiła.
Zmięło mnie to usg. Wszystkie poprzednie były w porządku a tu III trym i nie mogę spać i płaczę.
Nasza córcia jest tydzień w tył za terminem z OM. Wczoraj została oceniona na 29.2 i waży mało 1399 gr. w 5 centylu dla wieku płodowego a niektóre wymiary poniżej.
Potwierdziła się pępowina dwunaczyniowa i niestety wyszło wielowodzie. 2200 a norma do 2000. Dodatkowo mała jest głową w górę.
Teraz już wiem czemu lekarka robiła to badanie tak długo, dokładnie oglądała wszystkie narządy wewnętrzne. Dopytywałam czy wszystko dobrze a ona się nie spieszyła z informacją, że dobrze. Na koniec wspomniała tylko, że czasem to prawdopodobieństwo wad wrodzonych, nawet jak wynosi 1: 200000 to jednak są osoby, które w tym "1" się mieszczą.
Ja w ogólnie nie wiedziałam, czemu to powiedziała.
Ale doczytałam o wielowodziu w domu i okazało się, że 50% przypadków nie ma żadnego powodu medycznego a 50% to wady wrodzone. Dodatkowo może być to przyczyna przedwczesnego porodu, nawet w 33 tyg.
Boję się.
Do tego ta pępowina, niby przepływy są ok, łożysko ok, narządy dziecka ok ale jednak jest mała. A czytałam że właśnie tak się może stać przy takiej pępowinie że wzrost dziecka się na jakimś etapie ciąży zatrzyma.
Boję się strasznie. Przepłakałam pół nocy. Kontrola wskazana za 2 tyg czy wód przybywa czy nie.
Do tej pory wszystko było ładnie, książkowo a tu takie nerwy.