reklama

Styczniowe mamy 2016 :)

Maja a moze to nie jest katar... bo u nas bylo podobnie. Tez myslalam ze to katar.. uzywalismy kropli do nosa, olbas do kapieli i na poduszeczke, inhalacje z soli fizjologicznej, odciagalam frida ale nie nie szlo, wiec kupilismy katarek do odkurzacza i tez nie bardzo.. wiec moze po prostu tak charczy, tak jak dziewczyny wczesniej pisaly. Bo moj tez charczy zwlaszcza w nocy i nad ranem, tez zapytam jutro lekarza, ale moze to normalne.
 
reklama
oklepujcie dziewczyny. nie bac sie, klepac plecki dlonia w lodke i nie bagatelizowac lub leczyc samemu kaszel z katarem u maluchów. ja mam do tej pory wyrzuty sumienia... :(
 
Właśnie wczoraj byłam u koleżanki mały miał zatkany nosek i nie mógł kupki zrobić przyszła jej mama oklepala go po swojemu tu mu coś zrobiła tu wymasowala odrazu zrobił kupę i z nosa mu poszło :-D
 
Marta wspolczuje:( ja ciotuje i nadal nie wychodze z malym bylam tylko dwa razy na spacerze takie mam paranoje, ze sie przeziebi. Przytyl w miesiąc 2 kg. Jelitka mu nie wyrabiaja kolki ma okropne krzyczy jak nie wiem podczas ssania cycka muszę odciagac i dawać butelką wtedy jest lepiej. Jeszcze 2 miesiace..
 
Co chwile:( on ciągle chce jeść. W nocy co godzinę lub co dwie. W dzień podobnie czasem częściej. Próbuje smoczka ale nie lubi wypluwa krztusi się. Do tego zasypia tylko na rękach jak go odkładam to po kilku minutach steka charczy a w końcu zaczyna płakać biorę na ręce i od razu cisza. Już mi się chce śmiać tego jestem nieprzytomna w nocy też na rączki chce a już trochę wazy.. czy ktoś ma podobnie???
 
Co chwile:( on ciągle chce jeść. W nocy co godzinę lub co dwie. W dzień podobnie czasem częściej. Próbuje smoczka ale nie lubi wypluwa krztusi się. Do tego zasypia tylko na rękach jak go odkładam to po kilku minutach steka charczy a w końcu zaczyna płakać biorę na ręce i od razu cisza. Już mi się chce śmiać tego jestem nieprzytomna w nocy też na rączki chce a już trochę wazy.. czy ktoś ma podobnie???
To samo u nas, choć w nocy lepiej
 
reklama
Beti pytam bo u nas było podobnie i też smoczka nie chciał. A teraz smoczek życie nam ratuje przynajmniej w dzień. Wcześniej potrafił wisieć na mnie od 18 do północy, teraz chociaż nawet na te 2 h zapycham go smoczkiem bo on bardziej od jedzenia ma czasami ochotę coś possac :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry