Nie ma więcej czasu, po prostu pracuje na zmiany wiec jak idzie na po południe do pracy to raczej On odprowadzi dziecko rano... Więc musi umieć je ogarnąć. Zazdroszczę pracy w szkole tzn godzin pracy. Ja chciałam pracować w szkole, ale tylko w 1-3, bo ze starszakami bym chyba sobie nie poradzila z dyscypliną. Niestety nie mam ani plastycznych ani muzycznych talentów i stwierdzilam, ze bezsensu startować.@dreamscometrue co do wspólnych obowiązków. Fajnie że macie podział. U mnie troszkę inaczej. Mój M ciężko i długo pracuje czasem przyjeżdża o 19 nie liczę zimy. Wtedy ma więcej czasu. Obiadu by nie ugotował na pewno. Co do sprzątania nie powiem bo sam czasem bierze odkurzacz i kurze wyciera. Nie muszę nic mu mówić. Ale generalnie obiad, sprzątanie i wychowanie dziecka należy do mnie. Może dlatego też że ja pracuję w szkole i Szymek zawsze ze mną razem wstawaliśmy , ubieraliśmy się i do szkoły/ ja do pracy razem wracalismy. Teraz będzie inaczej bo ja w domku będę. Już od jutra chce do autobusu wsiąść do szkoły jechać. Mama bardziej się stresuje niż synekale jak twój M ma więcej czasu i może go pogodzić z obowiązkami w domu to tylko pogratulować.
![]()
07.01.2018 czekamy na Ciebie Zosiu
