Trochę tego dziewczyny nie rozumiem...ma czy nie ma ochoty...przebiera myje dziecko też jak ma ochotę? Ja tam stawiam na partnerstwo w wychowaniu dziecka. Wiem, ze M tak pracuje, ze często bedzie mógł Mała się zająć to niech się uczy... wiem, ze i tak będzie ze mnie Matka Polka, ale już teraz niech czuje facet, ze dziecko to obowiązek, a nie chce się nie chce.... ja też nie idę do szkoły rodzenia dla frajdy, ale nie czuje się pewnie w stu procentach i chcę się czegoś dowiedzieć i nauczyć. Tego samego wymagam od Męża. Moze jestem naiwna...ale obowiązkami w domu też staram się Go "obarczac" skoro obydwoje pracujemy. Bardzo się to przydało gdy musiałam lezec. Zal mi koleżanek, które leza a ich mąż nie potrafi sensownego obiadu skleić i one sie jeszcze tym muszą zamartwiac.
07.01.2018 czekamy na Ciebie Zosiu
Ja oddzielam obowiązki domowe czy opiekę nad dzieckiem od samego aktu porodu
Mój przy córce robi wszystko, potrafiłam jechać na weekend z koleżankami, później kilkudniowe delegacje i sam wszystko znakomicie ogarnął

jedyne czego nie robił jeszcze nigdy przy córce to nie obcinal jej paznokci, ale to ja sama zawsze mam stresa, więc jak ma jej obciąć pół palca to wolę sama.
Poród jest po prostu specyficzny, dla kobieto fizjologia, dla facetów nierzadko szok. Mam kilka koleżanekz których mezowie dopiero po kilkunastu miesiącach, czasem nawet latach potrafili wrócić do seksu sprzed porodu. Wcześniej owszem współżyli, ale mówiły że totalnie bez przekonania, tak jakby się bali, ze cos się stanie. A dopiero po długim, długim czasie wrócił do normy. Jedna się mało co nie rozwiodla, bo była pewna że ja zdradza.
Z kolei jedną znajoma para ma jedynaczkę i koleżanka nie może nakłonić męża do drugiego dziecka, powiedział jej, że on ją kocha i po tym co widział, nie chce żeby ona to drugi raz przeżywała i on tego nie przeżyje jak ona będzie musiała jeszcze raz przez to (tzn poród) przechodzić drugi raz.
Także tak, nadal utrzymuje że faceta nie można zmusza do uczestniczenia w porodzie bo może nam (kobietom) odbić się to pozniej czkawka niestety