reklama

Styczniowe mamy 2020

Dziewczyny! Zosia urodziła się dziś o 18:55, 3140 (żadnej hipotrofii nie ma 🤦🏼‍♀️) 53cm.
O 16 podłączyli mnie do oksytocyny, przed 18 zaczęły się parte, 18:55 było po wszystkim. Lekko mnie nacieli, 5 małych szwów. Miałam też lyzeczkowanie, ale kompletnie było to dla mnie do przeżycia. Poza gazem rozweselającym nie miałam innej metody znieczulania. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z przebiegu, personel pochwalil mnie za spokój, współpracę i brać darcia się 😂
Jestem szczęśliwa, że już po. Zobaczymy teraz z czym się je połóg 😬
Gratulacje
 
reklama
Dziewczyny my już po. U nas wywołanie ale niestety język włoski medyczny nie jest mi bliski i ciężko powiedzieć co to było chyba coś w rodzaju balonika bo na taki potoczny tłumaczyli że jak mini tampon który rośnie i miałam co mieć 24h i po tym czasie gdyby nic się nie działo to żel itd ale po aplikacji pierwszej metody o północy już w nocy i nad ranem miałam silne skurcze po 10 odeszly wody i o 18.44 byl juz z naminasz synek. Bali się lekarze że moje wąskie bioderka nie dadzą rady i będzie cesarka a tu jesteśmy cali zdrowi i ja mam się bardzo dobrze. Nawet na boku nie muszę siedzieć 😉 a położną miałam taką kochana nie mogłam trafić lepiej (Nie była wynajęta)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry