reklama

Styczniowe mamy 2020

Dziewczyny a mnie dopadło chyba przeziębienie co mazna wziąść z leków, doatałam zkierowanie jeszcze na ocenę ryzyka usg i test pappa. Też macie
Moja największa zmora poprzedniej ciąży - byłam chora non stop, wiecznie katar, kaszel. Wtedy kurowałam się w kółko domowymi sposobami, czosnek, miód, imbir (herbata z imbirem - ale gotowana w garnuszku, poczytaj przepisu na necie).
Pappa na pewno będę robić, bo 35 rż (w poprzedniej ciąży też robiłam, mimi, że byłam przed 30-stką, ale poroniłam wcześniej i miałam nawet za darmo !), ale ocena ryzyka - nie słyszałam o tym. Wiesz, na czym to polega?
 
reklama
Moja największa zmora poprzedniej ciąży - byłam chora non stop, wiecznie katar, kaszel. Wtedy kurowałam się w kółko domowymi sposobami, czosnek, miód, imbir (herbata z imbirem - ale gotowana w garnuszku, poczytaj przepisu na necie).
Pappa na pewno będę robić, bo 35 rż (w poprzedniej ciąży też robiłam, mimi, że byłam przed 30-stką, ale poroniłam wcześniej i miałam nawet za darmo !), ale ocena ryzyka - nie słyszałam o tym. Wiesz, na czym to polega?
No właśnie nie wiem,
 
Ale papa tez daje inf o prawdopodobieństwu zespołu downa i innych wad genetycznych. Czy to nie jest powielenie badań? Ja myśle coraz bardziej o ninfy, jak wszystko jutro okaże się ze jest dobrze, to będę rozmawiać z moja lekarka co ona poleca. Bo jednak pappa to tez prawdopodobieństwo. A jak masz 35 lat to już wtedy to ryzyko jest spore.
Moja serdeczna koleżanka miała drugie dziecko w okolicach 40-stki. Z pappy wyszło 1 do 3 ze córka ma zespół downa. Boże ile to było stresu. Robiła usg po 15 tc u goru od tych spraw, ocenił ze dziecko nie ma, przy czym zaznaczył ze raz na 10 razy myli się.. wiec robiła jeszcze badania inwazyjne (amniopunkcję). Na szczęście córcia urodziła się zdrowa. Ale to była cała ciąża ogromnego stresu dla niej i męża.
 
A jeszcze wam jedno opowiem, jako ciekawostkę. Ponieważ jestem tłumaczem, to dzięki tłumaczeniom mogę się dowiedzieć sporo rzeczy :) Robie też sporo tekstów popularno-naukowych i wiele lat temu robiłam tłumaczenie o tym, że (jesli się nie mylę) na Islandii nie rodzą się w ogóle dzieci z zespołem downa. I w okresie od na pewno dekady, a może więcej, nie urodziło się ani jedno dziecko w tą wadą genetyczną. Oczywiście jest to związane z tym, że tam prawie wszystkie kobiety robią badania genetyczne w ciąży i jak się dowiadują, że dziecko ma tę wadę, to ciąża jest usuwana. Oczywiście jest to temat bardzo głęboki i trudny. Bo ile nas tutaj, tyle opinii, jedne się pod tym podpiszą, inne będą zbulwersowane. Oczywiście nie chcę ciągnąć dyskusji, co kto by zrobił, napisałam to tylko w kwestii informacyjnej, jak to wygląda w niektórych krajach.
 
dziewczyny jak często macie robione usg ? Czy wizyty co dwa tygodnie to nie jest za często ? jak to wygląda u Was ?:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry