reklama

Styczniowe mamy 2020

Moj sie domysla jaki to bol. Ale najbardziej bolą przed partymi. Pozniej to jakoś z górki.
Tak jakby matka natura dała nam popalić przed aby sam poród był "przyjemny" hehehehe
W ogóle moj tata wszystko bardzo przeżywa. Przy pierwszym porodzie była ze mną moja mama, bo moj mąż wyjechał w delegacje. To tatę ratowali na izbie przyjęć. Ciśnienie mu skoczyło krew z nosa.
W ogóle u mnie to jest tak śmiesznie bo pomiędzy moim najstarszym synem i moim bratem jest 4 lata różnicy.
 
reklama
A nawet niech mi sie nie waży zaglądać miedzy nogi. Póki partych niebedzie to moze byc. Bede miała na kogo ryja drzec. Ale sam poród to zadne romantyczne przezycie. Jak ktos tak.mowi to jedna wielka ściema. A facet który sam chce byc to nie wie chyba co mówi. A pozniej po cichu bluzni ze był i widział.
Moj troche gra i gada z chłopakami na rozne tematy. Ten tez poruszali. Zadny z tych co był obecny niezdecydowałby sie na to gdyby wiedział.. Teraz "walczą" ze sobą by w kobiecie ujrzec kobiecość. Ściemniają im żeby nie było przykro. Ale w glowie juz mają zryty beret. Skarżą sie że seks juz nigdy nie jest taki jak był. I jedynie "odbębniają" co swoje..
Moj był przy 1 porodzie, na 2 nie zdarzył bo był ekspresowy, a na 3 się szykuje
 
A nawet niech mi sie nie waży zaglądać miedzy nogi. Póki partych niebedzie to moze byc. Bede miała na kogo ryja drzec. Ale sam poród to zadne romantyczne przezycie. Jak ktos tak.mowi to jedna wielka ściema. A facet który sam chce byc to nie wie chyba co mówi. A pozniej po cichu bluzni ze był i widział.
Moj troche gra i gada z chłopakami na rozne tematy. Ten tez poruszali. Zadny z tych co był obecny niezdecydowałby sie na to gdyby wiedział.. Teraz "walczą" ze sobą by w kobiecie ujrzec kobiecość. Ściemniają im żeby nie było przykro. Ale w glowie juz mają zryty beret. Skarżą sie że seks juz nigdy nie jest taki jak był. I jedynie "odbębniają" co swoje..
Ale to nie jest tak ze facet patrzy między nogi. Moj mąż mógł stać tylko za głową, wiec widział tyle co i ja czyli nic. Dla mnie to była ogromna pomoc. Jak przy porodzie była mama. To tez jej mówiłam ze jak się zacznie to żeby wyszła. A później ja błagałam żeby mnie nie zostawiała.
 
Ja jestem w 23 tygodniu ciąży i przytylam 7kg. na moje to wzrost wagi ok, mniej więcej wszystkie równo przybieramy. Mnie za to położna przed wizytą u gin wczoraj wkurzyła. Powiedziała że to jest chore żeby co tydzień przychodzić na usg itp A ja jej tłumacze że jestem po 4 stratach to jest moja 5 ciąża i jestem spokojniejsza po usg. Jesli gin twierdzi że usg nie szkodzi to co jej do tego...
Zmień lekarza:) też jestem po stracie i chodzę co 2 tyg, czasem częściej jak mnie coś niepokoi, co ich to obchodzi że się często jest? Przecież mają płacone za to
 
reklama
W ogóle moj tata wszystko bardzo przeżywa. Przy pierwszym porodzie była ze mną moja mama, bo moj mąż wyjechał w delegacje. To tatę ratowali na izbie przyjęć. Ciśnienie mu skoczyło krew z nosa.
W ogóle u mnie to jest tak śmiesznie bo pomiędzy moim najstarszym synem i moim bratem jest 4 lata różnicy.
Pomiędzy moim kuzynem a bratem jego mamy jest pol roku różnicy. Oczywiście kuzyn starszy :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry