Już na zdjęciach widać, że piękne. Ja swoim własnie ogarnęłam kule i dostały żreć i się cieszą. [emoji14]
Ja pierwszą połowę ciąży się ekscytowałam i jarałam. Teraz mam tak wywalone jaja, że aż strach. Nic mi się nie chcę. Kupować mi się rzeczy pod poród nie chcę, smarować maścią na rozstępy, myśleć mi się nawet o tym nie chcę. Piwa mi się chcę to nie mogę. Jak nie mogłam się badań doczekać i odliczałam do kolejnych tak teraz też mi się nie chcę Oesu każą mi wyjść z domu za co... Jeszcze ciekawa jestem co mam w morfologii, krzywej cukrowej i moczu.

Najchętniej bym poszła na szpital i uwaga nakur..iam poród. I święty spokój. Łukasz by się użerał z płaczącą Laurą, a ja bym zjadła zupę chmielową i poszła spać przy jakimś romantycznym horrorze.
A w ogóle byłam wczoraj na spacerze z kuzynkami i ich 4 dziećmi od 3 mc do 2 lat. Trzy latek już w przedszkolu. Chwilę posiedziałam u moich kuzynek i zawołałam nie męża.
hahahaha A tam jedna córka w nosidełku na podłodze, druga pod stołem bo sobie tam poszła, trzecia sobie leży plackiem na łożku, chłopca kuzynka już ze sobą zabrała do domu. A mój nie mąż głową kręcił jak surykatka, bo nie wiedział, na którą ma się patrzeć. Uśmiech od ucha do ucha i Julia, Helena, Maja, Julia Helena Maja
Powiedziałam mu, że właśnie tak u nas będzie jak będzie trójka.

ale jaki szczęśliwy był skubany.