To jest właśnie trudne... W klinice leczenia niepłodności jak miałam drożne jajowody, dobre wyniki krwi i brak ciąży to inseminacja i in vitro

zaszłam naturalnie, poroniłam...lekarz prowadzący uznał, że bez sensu robić badania na trombofilie jak jedno poronienie to norma ... Zrobiłam... Zaczęłam brać acard i miesiąc później byłam w drugiej ciąży...donoszonej. Teraz 3 ciążę biochemiczne inny lekarz, bo do mojej nie mogłam się dodzwonić i co ? I skierowanie na badania, poronienia nawykowe, wskazanie do
diagnostyki immunologicznej (10tys. Na start) no ale mam już syna i myślę....dobra jeszcze do mojej lekarki. Ona patrzy i mówi " ogarnijmy najpierw nadżerkę, bo to jednak stan zapalny i może mieszać przy implantacji" ... Dobra, zrobiłam nadżerkę i miesiąc po tym zaszłam w ciążę

nie mam pojęcia, czy teraz będzie ok. Ale jeśli tak...to przez 5 lat żaden lekarz nie zasugerował mi mrożenia nadżerki jako przygotowania organizmu do ciąży i wykluczenia stanu zapalnego

nie mówiąc o tym, że przy nadżerce sperma na trudną drogę dojścia. Zobaczymy, jestem dobrej myśli ale jak pomyślę o tych 5 latach to flaki wywraca ze złości