Dziewczyny poradźcie coś. Jakiś czas temu pisałam o tym że mała śpi w łóżeczku i rzeczywiście kilka nocy takich było. BYŁO

Od 2 tygodni mała wróciła do mojego łóżka i może nie byłoby takiego dramatu gdyby nie problem z odłożeniem jej obok mnie. Dosłownie nie chce spać koło mnie a na mnie. Śpi na moim brzuchu i z głową na cycu. Na samo jedzenie to budzi się tylko 2 razy ale na pociągnięcie cyca i sprawdzenie czy jestem to już milion. Przez sen też chce cycy i jak nie może złapać to ryk. No i tak ją przekładam od jednego do drugiego cycka i nie śpię. Próbowałam już delikatnie ją odkładać przekręcając na bok, na brzuch, z moją koszulkę żeby czuła zapach chociaż jestem 5 cm od niej xD Nic nie działa. Pomijam już fakt że budzi się w nocy i trenuje wkładanie nóżek do buzi, a czasami robi to nawet przez sen chwilę po moim odłożeniu. Macie jakieś rad jak ją układać do snu żeby spała chociaż obok mnie? To minie? Może to skok, bo że zęby powoli idą to widzę. Ratujcie moje biedne kości