W pierwszej ciąży krwotok w 6tyg, tydzień szpital. Dostawałam Luteinę i nakaz leżenia. Krwawienia miałam 2 dni, potem już nic, nawet plamienia. Wchlonal mi się sam ok 17 tygodnia. Wstawałam tylko do WC.
Teraz to samo 6 tydzień, szpital. Ale mocniejszy krwotok. Dostałam zastrzyk na zatrzymanie krwawienia, potem plamienia miałam okolo tygodnia, potem 2 tygodnie spokój i znowu plamienia ciemną, starą krwią. Tym razem się oproznial, a nie wchłaniał. Ale dzięki temu, na wczorajszej wizycie po krwiaku praktycznie nie ma śladu. Dodatkowo biorę luteinę i duphaston.
W oby ciążach krwiaki większe od fasolki i to trzykrotnie. Podobno w tamtym momencie kiedy krwawiłam byłam przypadkiem beznadziejnym i miałam nie robić sobie nadzieji.
Nadzieja umiera ostatnia