kachasek
matka-wariatka :)
też się ostro zastranawiam nad monitorkiem. nianię już mamy (tą co wam pokazywałam, fajna jest tylko musimy zainwestować w akumulatorki, bo na prąd się nie da-przystosowana do amerykańskiego prąduJa zeby spac spokojnie postanowilam zainwestowac w monitor oddechu. Bez tego chyba oka bym nie zmrozyla.
no chyba, że w końcu uda mi sie znaleźć odpowiedni zasilacz), ale w sumie to nie to samo. naczytałam się o SIDS, nikomu nic nie mówiłam, ale przez kilka dni miałam niezłą korbę przez to. potem sobie pomyślałam, że głupia jestem i naszemu dzieciątku nic się nie stanie, ale po głowie cały czas się plącze myśl, że chyba z monitorkiem byłoby bezpieczniej
tylko jak to Olla napisała, skąd brać kasę

! Już widzę jak mój mąż wyprawia takie ceregiele
, ludzie to potrafią wymyślać nie ma co
.