reklama

Szczepienia

reklama
Nasza lekarka uległa reklamom i farmaceutom i zamiast zaszczepić Maję na odrę, świnkę i różyczkę, to zaszczepiła na meningokoki. A ja mam 140 zł. mniej. Właściwie wcale nie planowałam jej na to szczepić, bo przecież jest w domu, nie styka się z dziećmi. Ale jak mi pediatra zaproponowała, to jakoś mi było głupio powiedzieć nie. To jest niesamowita presja, żeby nie pomyślała sobie, ze jestem wyrodną matką, która oszczędza na zdrowiu dziecka. Głupie, prawda?
 
Ewamat, mam to samo :baffled: i jeszcze moja pediatra to mama mojej koleżanki z pracy i koleżnka mojego prezesa :baffled: więc jak proponuje mi jakieś szczepienia to nie umiem jej odmówić. Teraz idziemy na szczepienie jak Lenka skończy 13 miesięcy i zobaczymy co wyjdzie ze szczepiania na odrę, świnkę i różyczkę :confused:
 
Ja jak nie chcę na coś zaszczepić, to nie mam problemów z powiedzeniem "nie". Generalnie jestem bardzo ostrożna, jeśli chodzi o szczepienia, uważam, że większość z nich jest poprostu bez sensu, niepotrzebnie obciąża organizm dziecka. No, ale to jest tylko moje zdanie, każdy robi wg własnego uznania :tak:
 
to ja mam w porzadku pediatre nic na sile sama mi powiedziała ze Weronika narazie nie potrzebuje takich szczepionek dopiero jak bede miala zamiar ja dac do żłóbka lub przedszkola moge sie nad nimi zastanowic
 
we wtorek zaszczepiłam Pysię - świnka, odra i różyczka
od wczoraj paskudnie kaszle, mokry odrywający kaszel
oprócz tego nie ma żadnych objawów choroby, kataru, gorączki...
no ma wysypkę ale to akurat wiem że może być po szczepieniu - a kaszel?
dzwoniłam do lekarza, mówiła że możliwe że po szczepieniu ale jakoś mnie to nie przekonuje bo mała strasznie się męczy :-(

a we wtorek mamy jechać do alergologa, kurde cudem zdobyłam termin a tu taki myk, mam nadzieję że się jednak nie rozłoży...
 
Nasza lekarka uległa reklamom i farmaceutom i zamiast zaszczepić Maję na odrę, świnkę i różyczkę, to zaszczepiła na meningokoki. A ja mam 140 zł. mniej. Właściwie wcale nie planowałam jej na to szczepić, bo przecież jest w domu, nie styka się z dziećmi. Ale jak mi pediatra zaproponowała, to jakoś mi było głupio powiedzieć nie. To jest niesamowita presja, żeby nie pomyślała sobie, ze jestem wyrodną matką, która oszczędza na zdrowiu dziecka. Głupie, prawda?

Nam tez to pediatra zaproponowala, tylko ze tutaj ta szczepionka jest bezplatna. (tylko ze my jeszcze nie bylismy na szczepieniu - po ostatniej chorobie musimy odczekac). A od jesieni beda tez bezplatne i obowiazkowe pneumokoki.
 
we wtorek zaszczepiłam Pysię - świnka, odra i różyczka
od wczoraj paskudnie kaszle, mokry odrywający kaszel
oprócz tego nie ma żadnych objawów choroby, kataru, gorączki...
no ma wysypkę ale to akurat wiem że może być po szczepieniu - a kaszel?
dzwoniłam do lekarza, mówiła że możliwe że po szczepieniu ale jakoś mnie to nie przekonuje bo mała strasznie się męczy :-(

a we wtorek mamy jechać do alergologa, kurde cudem zdobyłam termin a tu taki myk, mam nadzieję że się jednak nie rozłoży...
nie chce krakac ale u nas tak zaczelo sie zapalenie oskrzeli
 
ewamat ano głupie to troszke rzeczywiście, ale pewnie babka Cię tak zaskoczyła tymi meningokokami, ze nie miałaś pod ręką argumentów przeciwko? A swoją drogą, to lekarze powinni trochę inaczej do tego podchodzić. Zamiast proponować, to powinni przedstawiać możliwe opcje, a decyzję pozostawić rodzicom.
Nasza na szczęście taka jest. Na pneumokoki sama chciałam zaszczepić Milenkę, bo ja ciężko chorowałam w dzieciństwie na zapalenie opon mózgowych (całe wakacje w szpitalu) i widziałam jak dziecko na sali obok na to umarło, panował wtedy jakiś wirus :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry