ewamat
Mamy lutowe'07 Fan(ka)
Magda była szczepiona przeciwko gruźlicy normalnie wg ówczesnego kalendarza szczepień. Po szczepieniu w wieku 6 lat była rok chora. Ale to zrzucili na zatoli. Po szczepieniu w wieku chyba 8 lat była ponownie przez prawie rok chora. Blizny na ręce ma takieże strach . Mazały jej sie po kilka miesiecy kazda. Dopiero lekarka w szpitalu stwierdziła, ze Madzi nie wolno było w ogóle szczepic tą szczepionka, ponieważ wykazuje objawy uczulenie na ten rodzaj białka. Natomiast pani w przychodni stwierdziłą, ze próba moze nie jest jednoznaczna, ale bezpieczniej jest zaszczepic niz chorować na gruźlicę. Wcale nie jestem pewna, czy te chore nerki Madzi po urodzeniu to też nie po osłąbieniu po szczepieniach. Bo wady nerek nie ma, a chora była 2 lata. Teraz te szczepienia są juz wycofane. Szczepia tylko noworodki, bo sie okazało, że szczepionka jest juz bardzo mało skuteczna, a powoduje dużo skutków ubocznych. Ale jakby to ktos głośno powiedział kilka lat temu, to koncerny farmaceutyczne pokazałyby całe stosy wyników badań potwierdzających jej skutecznosc. Tak samo moze się okazać i z MMR.
ja jednak wolałabym sie zmagać ze świnką ( zreszta i atk część dzieci nawet szczepiona choruje na te chorobe) niz z autyzmem u mojego dziecka, czy w ogóle je stracić... a mam ewidentne przykłady powikłan poszczepiennych w rodzinie bliskiej i kilka przypadków nieuratowanych a na dodatek tesciowa jest pediatrą z długa praktyką w szpitalu i myslę, że jej moge wierzyć w tej kwestii.... dlatego tak własnie wybrałam - jak najmiej szczepień i tylko te konieczne np. tężec, żadnych dodatkowych, bo ja sama sie pochorowałam od nadmiaru szczepień (m.in. kleszcze, grypa) i nikt nie mógł stwierdzic co mi dolega, dopiero homeopatia mnie wyleczyła... 

:-(