Generalnie chodzi o to, że u niektórych dziec dochodzi po szczepieniach do niepokojących objawów głównie neurologicznych, dotyczy to zwłaszcza krztuśca, sporo objawów ubocznych jest tez po szczepieniu odra/świnka/różyczka, ale to inna bajka, tu chodziło jak sądzę o krztusca, bo kobieta szczepiła dziecko szczepionką skojarzoną, to była 3 dawka o ile pamiętam i doszło do pwikłania neurologicznego, dziecko jest opóźnione w rozowju o ile dobrze pamiętam 3 miesiące. Na etapie np przedszkolaka to niewiele ale w przypadku niemowlaka 3 miesiące to sporo. To jest do wypracaowania, w zasadzie do wyrehabilitowania ale niestety stało się. Dzieje się to naprawde bardzo żadko,a w sytuacjach szczepionek skojarzonych typu 5w1 czy 6w1 to już w ogóle niesamowicie rzadko, ale ja mam i tak schize przy każdym szczepieniu. U niektórych dzieci objawem tego ze coś jest nie tak jest płacz którego nie mozna przerwać, nazywa się to krzyk mózgowy lub płacz nieutulony dlatego że żadne sposoby nie pozwalają na uspokojenie dziecka, po prostu płacze czasami kilka godzin aż pada ze zmęczenia. Jest to ewiedentnie objaw tego że dziecko nie toleruje szczepienia i ja osobiście bym juz na żadne szczepienie z dzieckiem po takiej sytuacji nie poszła. oczywiście ściga potem sanepid itd, chyba, ze lekarz zgłos działanie niepożądane szczepionki, wpisze w książeczce i zapada decyzja o odroczeniu szczepień, u tej kobitki tak sie chyba nie stało i tu cała walka. Ja przyznam że szczepień boje sie własnie dlatego, nie chodzi o to że ukłucie, że przy tym troche płaczu itd, boje se powazniejszych reakcji a decyzje o szczepieniach analizowalismy na wszystkie możliwe sposoby. Bylismy nawet w wojewódzkiej poradni szczepień ochronnych i po długim namysle zdecydowalismy się szczepić, ale skojarzonymi, bo tam jest p/krztuścowa bezkomówrkowa a takie wywyołują 2 razy mniej niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) i wielokrotnie mniej cięzkich NOP. Poza tym, tak jak pisałam wcześniej szczepimy osobno, właśnie po to żeby nie obciążać za bardzo organzomu, no i zaczeliśmy później, żeby układ immunologicznyc troche dojrzał, dlatego teraz dopiero na II dawke jedziemy a nad swinka odrą rózyczką to w ogóle sie zastanawiam czy szczepić...