Ja to też nieufna jestem co do tych szczepionek. Szczepiłam małego tylko na obowiązkowe i brałam płatną Infanrix DTPa - ale to tylko jest błonica/tężec/krztusiec bezkomórkowy, to nie jest ta 5 w 1. Bo ta państwowa z pełnokomórkowym krztuścem to podobno dziadostwo. No i te szczepienie DTP też przesunęłam, dostał dopiero przy 3 szczepieniu a nie drugim. Z tym WZW to rozmawiałam z koleżanką, bo też się zastanawiałam nad Engerixem. Ona go sama brała, ale mi odradziła, bo potem jak dokładnie skład przejrzała to powiedziała, że to gorsze dziadostwo niż ta państwowa, a jest biologiem na uniwerku, więc jej wierzę. No i sama na siebie zła była, że to kupiła dziecku, bo niby lepsze miało być. No i ona w ogóle tylko na WZW swoje dziecko szczepiła, a maluch ma już ponad rok. No i jakoś na nic nie chorowało. A tą szczepionkę różyczka/ świnka/ odra to oleję na bank. Ewentualnie zaszczepię za jakiś czas, jeśli będą wymagać w przedszkolu, ale na pewno nie jak mały rok skończy. Ja jakoś chorowałam w dzieciństwie na wszystkie te choroby i nic mi nie było i mam odpornośc na całe życie. Ja tej szczepionki właśnie najbardziej się boję. Wiem że miliony dzieci są tym szczepione i nic im po niej nie jest, ale jest też ta mała garstka która ma powikłania i to bardzo ciężkie. Bądź co bądź normalnie żadne dziecko nie choruje jednocześnie na te 3 choroby, a po szczepionce organizm musi sobie radzić z 3 na raz.