Mamaagusi,a czmuż to
Michał miałby tu tylko indywidualnie pisać????Przecież nikt nie zarzuca mu nic,prosiłysmy,to odpowiedział i dzięki wielkie mu za to.A że mój osobisty pogląd na szczepionki jest hm....baaardzo sceptyczny,to chyba już wiadomo

;-)

.Ale to w niczym nie umniejsza pomocy Michała tutaj.Przeciez ja tylko swoje zdanie wyraziłam ,z myślą o tym,jak JA bym zrobiła,a nie,żeby kogoś oceniać.Kochana,oczywiście,że rozumiem,że Michał nie "zmusza" do szczepienia,sam zreszta napisał,że aż takim zagorzałym zwolennikiem szczepień nie jest (czy jakoś tak

).
Swoją droga,to fajnie z nim masz,że tak indywidualnie o wszystkim możesz porozmawiac i sie poradzić.Nasz pediatra tez niby ok.,no,ale wiadomo,że "znajome" dziecko całkiem inaczej sie traktuje.
A jeszcze co do szczepień,to np. nasz lekarz tez uważa,ze powinno sie dzieci szczepić,cały wykład o wakcynologii nam zrobił na tamtej wizycie,ale jak mimo to stwierdziliśmy,że jednak na razie nie szczepimy,to nie namawiał jakoś szczególnie.
Więc naprawdę jeszcze raz powtórzę,ze to TYLKO MOJE spojrzenie na temat szczepienia Amelki,bo z myslą o niej pisałam,a każdy wybiera dla swojego dziecka to,co uważa za najlepsze dla jego dobra.
Mam nadzieję,że nie naplątałam za bardzo;-):***
jeszcze dla jasności dodam,że ja naprawdę boję się każdej choroby i żadnej nie lekceważę,ale boję się tez skutków ubocznych szczepienia,bo u nas były problemy.To nie jest tak,że powiedziałam sobie ,że nie będe szczepić i moje dziecko będzie jakies nietykalne i żadne choróbska jej nie dopadną.Cały czas sie martwię i mam wątpliwości.Ale tak mnie przeraziło to,co działo się wtedy z Amelką,że boję się jej na to narazić po raz kolejny,bo obawiam się,ze nastepnym razem moze nie być szczęśliwego zakończenia.