klementynka
Fanka BB :)
Anulko, rozumiem że w ciąży z ryzykiem ćwiczenia odpadają, ale nie mogę sie zgodzić, że "Placisz za nauke jak rodzic trafiasz do szpitala z potwornymi bolami i tracisz glowe z zajec w szkole rodzenia po prostu nic nie pamietasz i zalujesz ze wydalas pieniadze", dlatego, że mi bardzo pomógł fakt, ze po szkole rodzenia miałam opanowane oddychanie przeponowe, bo w trakcie skurczu mogłam sie na tym skupić, ale również mój mąż był zachwycony szkołą, ponieważ położne uświadomiły mu kilka rzeczy, o których wcześniej nie miał pojęcia, głównie psychiczne aspekty ciaży i porodu i dzięki temu dzielnie zniósł moje zachowanie na porodówce, a nasłuchał się wtedy za wszystkie czasy
.
Reasumując, nie żałowaliśmy wydanych pieniędzy.
A! jeszcze jedno - dwugodzinne zajęcia w szkole to był taki czas dal nas, gdzie zapominało sie o wszystkim, byliśmy tylko my i Maleństwo - a w obecnym pędzącym życiu ciężko czasem znaleźć moment spokoju....
Reasumując, nie żałowaliśmy wydanych pieniędzy.
A! jeszcze jedno - dwugodzinne zajęcia w szkole to był taki czas dal nas, gdzie zapominało sie o wszystkim, byliśmy tylko my i Maleństwo - a w obecnym pędzącym życiu ciężko czasem znaleźć moment spokoju....
Też zastanawiałam się kiedy najlepiej, ale okazało sie że muszę juz teraz zacząc ponieważ nastepny cykl zajęć zaczyna sie w tej szkole na której mi zależy we wrześniu więc nie zdążyłabym najprawdopodobniej przed porodem:-( W mojej grupie jest osiem par, z tego trzy tak około 20 tyg ciaży a reszta miedzy 20 a 30 tyg. Jak na razie jestem zadowolona i też mam nadzieję że troszkę nauczą mnie tam podstaw opieki nad maleństwem, bo zupełnie nie mam kontaktu z małymi dziecmi. Boję sie ze zrobie krzywdę takiej kruchej istotce