Cześć dziewczyny! Ja już jestem po porodzie:-) W szkole rodzenia uczestniczyliśmy razem z Mężem i bardzo, bardzo polecam! Nauczyłam się oddychać odpowiednio do rodzaju skurczów. Gdyby nie to oddychanie, to nie wiem! Moje maleństwo urodziło się dotlenione, cały czas tętno było równiutkie i ja czułam sięspokojnie, bo czułam, że jestem bierna, ale pomagam swojemu dziecku w przyjściu na świat. Bo to na pewno trudniejsze dla Niego było niż dla mnie. Poza tym skupiałam się na oddychaniu do tego stopnia, że nie myslałam o tym, że boli, kiedy to się skończy itd. Al eprzede wszystkimm polecam szkołę rodzenia ze względu na Waszych facetów!!! Usłyszą tam wszystko, co chciałybyście żeby usłyszeli:-) Czyli jak mają Was wspierać nie tylko w czasie porodu, ale i po, uczą się pielęgnować dzieciątko- kapać itd, więc możecie potem na nich liczyć. Moim zdaniem naprawde warto! Pozdrawiam