Ja sn. Moja koleżanka miała tam cc, bo córka źle ułożona była i też bardzo sobie opiekę i szpital chwaliła. Mnie tylko te odwiedziny martwią... bo bardzo mi brakowało kogoś bliskiego, kto by tam ze mną chociaż chwilę pobył - mąż czy mama, czy jakaś koleżanka chociaż. Ale z drugim wiem czego się spodziewać, więc myślę, że to już takie ważne nie będzie dla mnie.