Cześć dziewczyny!
Anulaaa gratuluję wyników!!! Ehh jak ja bym chciała mieć takie TSH

Widzisz u Ciebie wystarczyła 25-tka żeby ładnie się podregulować. Z tymi ft3 i ft4 to do końca ni wiem jakie powinny być. Może mi podpowiecie, bo coś tam słyszałam o dolnej granicy normy któregoś z nich....? No i ogromnie gratuluję też zrzucenia wagi, super dajesz rade.
Slawik dobrze że wszystko w porządku i kochana nie denerwuj się tak

Dzisiaj musi mieć spokojną mamusię. Jesteś pod kontrolą robisz wszystko jak należy, dbasz o siebie, będzie dobrze :-) Musiałał z googlować ten pessar, ale już wszystko wiem.
Wiecie co dziewczyny, a propos tego co pisała Slawik o samopoczuciu itp... tak się zastanawiam.
Chodzi o to że wcześniej jak mi to zapalenie tarczycy wykryli w sierpniu przypadkiem to nie miałam absolutnie żadnych dolegliwości, ani nie byłam senna, ani apatyczna, nie miałam suchej skóry ani włosy mi nie wypadały. M. in. dlatego byłam zaskoczona tymi wynikami, bo czułam się świetnie. Teraz jestem po 2 miesiącach brania euthyroxu - najpierw 25 przez miesiąc później 50 kolejny miesiąc. Teoretycznie powinno cokolwiek się poprawić na wynikach (sprawdzę to za tydzień) a ja paradoksalnie mam objawy tarczycowe...teraz!? No albo to u mnie faktycznie objawy jesieni, albo nie wiem. Nie mam ostatnio weny na nic, nie mam zapału, jestem zmęczona niczym i na potęgę wypadają mi włosy. Nawet mąż śmiał się, że ma ich pełno w samochodzie, a że są długie i czarne to widać każdy jeden. Prawdą jest, że mi co roku na wiosnę i jesień lecą, ale zaczęłam się już na tym zastanawiać...jakieś takie mam melancholijne nastroje.
Trochę się obawiam , że jak mi te wyniki za tydzień nie wyjdą lepsze po tej 50-tce to się znowu skończy rozpaczą :-( jak ostatnio kiedy po miesiącu brania Eut25 moje TSH nawet nie drgnęło.
Staram się sobie wytłumaczyć że spokojnie, że może jeszcze być potrzebne trochę czasu, ale nie wiem jak to będzie. Jakoś nie mam w ogóle cierpliwości do tego wszystkiego.... Ehh