Bree
Fanka BB :)
Hej, Przed ciążą brałam Euthyrox 100, w czasie ciąży od początku 150 (próbowałam 125 ale źle się czułam i endo zalecił 150) pod koniec ciąży 8-9 m-c już 150x5 razy w tyg, 175x2 razy w tyg. Co do samopoczucia w ciąży to miałam doskonałe przez całą ciąże. Na początku trochę mdłości ale bez wymiotów i pod koniec dopiero lekko czułam plecy. Pracowałam do 8 m-ca także było ok. Trochę byłam senna popołudniami ale raczej wydaje mi się że to prze zmeczenie i ciążę a nie tarczycę ;-)cześć Bree
dzięki za Twoją historię.
Mam pytanie, jaką dawkę leku przyjmowałaś w czasie ciąży i ewentualnie co to było? No i czy nie miałaś jakichś niedogodności w ciąży własnie z tytułu hashi? Sama juz nie wiem, co jest normalne w ciąży, a co moze być związane z hashi.
No i jak Twoje wyniki po urodzeniu dzidzi? Czy to prawda, ze tsh bardzo skacze i ciężko jest uregulować jego poziom? Jak się czujesz?
Przepraszam, że tak Cię zarzuciłam pytaniami, ale tyle mam wątpliwości i tylu rzeczy się obawiam...
pozdrawiam Ciebie i Twoją dzidziunię![]()
Co do moich wyników teraz - kontrolowałam na razie raz, miesiąc po porodzie THS poniżej normy ale FT4 w połowie normy, przyjmuję dawkę 125 jak wrócę do wagi wyjsciowej to zapewne będę mogła wrócić do dawki 100. Bo nie wiem czy wiesz ale dawka też jest zależna od wagi, przy zwiększonej wadze dawkę nalezy zwiększać. Niedługo idę ponownie skontrolować hormony to będę miała już jakiś pogląd.
ehh, ci faceci jacyś mocno rozpieszczeni są. Mój też co chwilę ma focha na moje hormony ,hehe - bo niby ja przesadzam ze wszystkim a on to interpretuje po swojemu, że to przez ciążę... szkoda czasu na rozwijanie tematu, zresztą nerwy mnie od razu ponoszą. Wiem jedno- zrobię wszystko, żeby synów wychować na ludzi - nie na facetów 
- na szczęście już 8kg za mną
- może nawet więcej, bo ważyła mnie drugi raz jakieś dwa tyg temu :-)