Cześć dziewczyny

Mere witaj

Ja tylko na chwilkę. Wiki mi się rozchorował, w nocy dostał 41 stopni gorączki, dzisiaj byłam z nim u lekarza i babka kazała mi go wyeksmitować na kilka dni do babci, żeby nie zaraził Maciusia. Ponoć teraz jest tak, że do 3 miesiąca życia jak dziecko jest chore to antybiotyki podaje się tylko w warunkach ambulatoryjnych także masakra. Mam nadzieję, że się Maciuś nie zaraził, bo wczoraj jak na złość łaził koło niego cały czas:/
Brylancik smaruj smaruj.
Momo a właśnie napisz, tak z ciekawości. Myślisz, że takie macierzyństwo w starszym wieku jest fajniejsze??
Ja mam odwrotne odczucia, jakoś przy Wikim miałam strasznie dużo cierpliwości, umiałam zrobić kilka rzeczy na raz i zajmować się nim. Teraz nie daję rady, jestem bardziej roztrzepana i nerwowa. Kurde wtedy to pamiętam nawet wstawanie w nocy co godzinę nie było dla mnie problemem a rano na studia przecież jechałam a teraz szkoda mówić. Chyba, że dopadła mnie depresja poporodowa.
Ja sobie obiecałam kiedyś, że będę mieć dzieci max do 35 roku życia. Później już nie a teraz to widzę, że chyba po 30stce to już wogóle się nie będę do tego nadawać.
O bliźniakach zapominam

Widocznie każdy ma inczaj

Kasia to ja Cię podziwiam
