Hej
Moniaz witaj, ja niestety nie pomogę bo nie rodziłam w Tarnowie, ale do halskiej chodziłam i bardzo fajna była dla mnie, choć widzę, że nie ma jej w top 10 u Tonki
Ale to przykre, skoro lekarze olewają te niepłatne ekstra pacjentki. opowiem Wam, że jak w drugiej ciąży chodziłam w Krakowie do ginki, na kasę chorych, to była taka starsza lekarka.myślałam stale, że ona pewnie nawet mnie nie kojarzy, albo ledwo pamięta z wizyty na wizytę, w końcu tyle tam miała pacjentek, a poza tym ja krótko w gabinecie zawsze byłam, bo już wiedziałam co i jak, więc nie wypytywałam o nic, nic mi nie dolegało wielkiego, więc szybko było i zwolnienia nigdy nie brałam więc raz dwa. I wiecie, w szoku byłam, jak przychodzę do porodu, położna na izbie przyjęć mówi, że dyżur ma dziś ta moja właśnie, ale że na razie ma cesarkę, zawołają ją. Ona potem schodzi z cesarki i do mnie z tekstem: zadzwonili po mnie na blok i powiedzieli tylko, że moja pacjentka dziś rodzi, a ja od razu pomyślałam, że to pani. nie wiem czy faktycznie, czy tylko chciała być miła, ale muszę przyznać, że ani grosza przecież ode mnie nie dostała, żadnego prezentu, nic, a do końca była przy porodzie, przejmowała się, super babka. no a teraz jak łusię rodziłam, to też lekarz, który był przy porodzie też akurat mnie nie znał, a super do końca o mnie zadbał