Witajcie dziewczyny;-), jestem tu nowa.
Pozwoliłam sobie na przeczytanie kilku postów i muszę stwierdzić że współczuje tych "wrednych" tesciowych

.
Muszę stweirdzić że moja teściowa to chodzący skarb

, mieszkam u teściów i będe mieszkała jeszcze conajmnie rok, ale tak naprawdę dobrze mi tu i nie musiałabym się wyprowadzać gdyby nie nakrętka męża Cyt. "ja chcem iść na swoje , budujemy dom"- to była szybka i spontaniczna decyzja mężusia

!
Nie mówie że na początku, było wszystko jak teraz, podam przykład- ja zrobiłam pranie, powiesiłam za godzine wchodziłam do łazienki a tu pranie zupełnie inaczej powieszone- wiem że to pierdoła, ale denerwująca. Jedak delikatnie i z humorem zwróciłam teściowej uwagę i mam spokój do dnia dzisiejszego

.
Ogólnie jest super, zero jakichkolwiek trzasków czy dogryzania no i nawet po 1.5 roku awansowała na "mamo"

.
Pozdrawiam kobitki i nie przejmujcie się "mamusiami", nie warto i szkoda nerwów

Pozdrawiam