moja teściowa to też ma nierówno pod sufitem. Rozmawiając ze mną stara się zachowywać pozory, ale i tak swoje się od ludzi dowiaduje i wiem że te osoby mówią prawdę, bo o większości rzeczy, o których wiedzą z nimi osobiście nie rozmawiałam. Teściowa to jedno, ale jest jeszcze siostra mojego S. dodam, że S. jest chrzestnym do jednego z jej synów i póki się nie poznaliśmy on im wszystko sponsorował i chrześniakowi i jego bratu. Teraz jak jesteśmy razem to wiadomo, że kasę woli zostawić w domu niż im rozdawać i skończyły się prezenty bez okazji. Od pierwszej wizyty nasłuchałam się bredni na mój temat. Nie pasowało jej to że miałam tipsy (które zrobiłam sobie okazyjnie na studniówkę, choć sama kiedyś sobie robiła tipsy czego się dowiedziałam od S.) przyjechałam do mojego S. wtedy na parę dni i wiadomo że chcieliśmy spędzić ten czas sami, ale wymyśliła że pojedziemy do parku, nie chcąc być wredna zgodziłam się, potem usłyszałam, że mój S. dał mi 1,5zł na skorzystanie z toalety, a jej dzieciom lodów nie kupił... Po tej wizycie wtedy jeszcze mój narzeczony przywiózł mi swoje auto, bo mieszkałam wtedy w Katowicach, żebym mogła dojeżdzać na egzaminy maturalne, nie czekając po 2godziny na autobusy, bo uczyłam się w innym mieście. S. miał wtedy do pracy dojeżdżać swoim starym samochodem, który po kupnie nowego dał ojcu. To jego siostra przy mnie rzuciła tekstem, że jak mi zawiezie auto to ona zagada z ojcem i S. będzie jeździł do pracy rowerem. A z takich świeżych intryg to była na naszym weselu i wracała z bratem mojego ojca to później od cioci dowiedziałam się jak po mnie jechała całą drogę z Katowic na Kaszuby. i Jeszcze przed ślubem rzuciła tekstem do mojego ojca (znają się od małego, bo wychowywali się w sąsiednich domach) jak mój ojciec mógł dopuścić do tego ślubu, że S. jest teraz ze mną taki biedny... I taki tekścik do mojego własnego ojca. Tupet to ona ma. Ale się rozpisałam. Trochę nie w temacie, bo to o teściowych, ale możecie się domyślić co za akcje są z teściową jak siostra takie szopki odstawia. Na opis teściowej to brak nerwów. Z pozytywnych informacji to mój mąż na szczęście trzyma moją stronę