jeśli mowa o członkach rodziny to my mamy 2 ciotki męża do odstrzału
Takie egzemplarze to w zoo powinny być trzymane ...
Obie pracują w urzedzie skarbowym i wspolczuje ludziom, ktorzy do nich trafiaja jako petenci.
Już moje pierwsze oficjalne z nimi spotkanie nie wypadło najlepiej. Slub siostry meza i jakis wujek stwierdzil, ze wygladam lepiej niz jednej z nich corka a drugiej synowa ...
Wiec na starcie mialam minus. Na drugi dzien zmusily szwagierke do publicznego otworzenia kopert z kasa. I byly mocno zawiedzione, ze to nie od nich najwiecej kasy bylo ... My dalismy troche wiecej wiec zaraz byla obraza ...
Po naszym weselu tez probowaly wymusic otwieranie kopert publiczne, a dla mnie jest to niesmaczne i powiedzialam NIE.
W momencie, gdy zmienilam nazwisko i sie rozliczalam juz pod nazwiskiem meza sprawdzily ile zarabiam ... Oj zdziwily sie, jak im zagrozilam pozwem o ujawnianie moich dochodów. A haslo, ze one tylko w rodzinie o tym mowia, mam gdzies.
To sa siostry meza ojca i jak wpadaja w odwiedziny tesciowa dzwoni po pomoc. Przyjezdzaja niezapowiedziane na tygodniowa wizyte a wyjezdzajac jeszcze ogoloca tesciowej lodowke ..
Chwilowo sa na nas obrazone, bo o mojej ciazy dowiedzialy sie dopiero pod koniec 5 miesiaca ... Jak przypadkowo na jedna z nich wpadlismy w centrum handlowym, spojrzala sie na moj brzuch i sie zapytala " Co Ci sie stało??" maz odpowiedzial "asia wody sie opila i spuchla" ... Oczywiscie chwile pozniej druga ciotka dzwonila z zapytaniem "jak moglismy jej nie poinformowac"