reklama

Toksoplazmoza

ale to też zależy od kobiety i czy pierwsze czy kolejne dziecko podawałam już przykład kobiety rodziła 4200 córkę bez nacinania kilka partych i koniec drugie dziecko.
 
reklama
nam dziś na szkole rozenia położna opowiadała o jednej co rodziła drugie i parte trwały godzinę ale maluch ok 4200, a pierworódka w ten sam dzień miała 10 min (JA TEŻ Z KAROLEM 10 MIN ALE ON tylko 3 kg ważył)
a i jeszcze o jednej opowiadała co urodziła swoje pierwsze w niedziele 4950 SN :) podobno laska całą noc chodziła i bez żadnych kroplówek i wspomagaczy całkiem sama tego klocka urodziła!!!także reguły nie ma, ale oczywiście jak się lepiej prze - współpracuje z położna no to większe szanse że szybciej...
 
Dziewczyny ja rodziłam 12h z czego II faza porodu (czyli parcie) 1min! Anielka 3750... ale tak szybko to też nie dobrze - rehabilitantka nam mówiła, że może przez to Mała miała wzmożone napięcie mięśniowe
 
ale na lipcu jedna dziewczyna opisuje że miała problem z odczuwaniem skurczy przy parciu po znieczuleniu - nie wiedziała kiedy przeć...więc chyba jednak moze się tak zdarzyć...
:)
ja co prawda znieczulenia nie miałam ale byłam podłączona do aparatu i położna patrząc na wykres mówiła kiedy mam przeć a kiedy nie , więc wydaje mi się że nawet jakbyś nieczuła skurczy po znieczuleniu to położne ci będą mówić co i kiedy robić
 
Dziewczyny ja rodziłam 12h z czego II faza porodu (czyli parcie) 1min! Anielka 3750... ale tak szybko to też nie dobrze - rehabilitantka nam mówiła, że może przez to Mała miała wzmożone napięcie mięśniowe

ja opisywałam wam mój poród już.. ;-) u mnie podobnie jak u Mju, parcie ok 1 min. A wcześniej skurcze ok 1 godziny tylko. ;-)
 
Kurcze, a ja do szpitala w którym zdecydowałam się rodzić mam prawie 120 km i boję się najbardziej tego ze nie dojadę na czas. Połozna mi mówi żeby nie przyjeżdżać za szybko bo jak nie będzie odpowiedniego rozwarcia to mnie nie przyjmą na oddział :-( I w dodatku zzo nie bedzie na 100% , a będę rodzić naturalnie. Sama się zastanawiam czy ja jestem normalna ?? :szok: U nas w miescie mogłabym się umówic z lekarzem który by mi bez gadania zrobił cesarkę i byłoby po wszystkim a ja chcę się tak męczyć...
 
ja co prawda znieczulenia nie miałam ale byłam podłączona do aparatu i położna patrząc na wykres mówiła kiedy mam przeć a kiedy nie , więc wydaje mi się że nawet jakbyś nieczuła skurczy po znieczuleniu to położne ci będą mówić co i kiedy robić
Taszka dobrze połozna powie Ci kiedy masz przeć ,ale jak nic nie czujesz to wydaje Ci się ,że przesz a tu nic .Tak rodziła moja koleżanka i kuzynka ,były wściekłe na to zzo ,bo bóli nie czuły ,ale jak miały przec to wydawało im się ,że prą a połozna mówi ,że nic z tego i poród zamiast kilku godzin przeciągał się do 10 i 12 h.Ja sama już nie wiem co o tym myslec w razie w wezmę sobie zaświadczenie od gina na znieczulenie ,ale nie wiem czy skożystam;-)
 
myślę sobie, że jednak wybór imienia to kwestia danej chwili.
wiem, że często jakieś planujemy, a jak zobaczymy dzidziusia to stwierdzamy, że to wcale nie X a Y. ja ze swoim mężem, któregoś dnia siedząc i patrząc na brzuszek stwierdziliśmy, że w środku jest Mikołaj, nie znając jeszcze płci ;-)
 
reklama
Moj A ostatni naczytal sie ze czasami na usg wychodzi co innego niz sie pozniej rodzi a ze bardzo chcial syna wiec zeby Madzi nie bylo przykro a w razie czego nie robil krzywdy synowi mowi do brzuszka Madziorek :-)
A z imieniem to na prawde bardzo trudna sprawa ja to nawet sprawdzalam czy jak moja corka wyjdzie za maz i bedzie miala jakies krotkie dziwne nazwisko to czy bedzie jej pasowalo z imieniem
Wiem ze to glupie ale coz :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry