reklama

Toksoplazmoza

U nas w szpitalu sa sale 6-cioosobowe, ale naszczescie sa przynajmniej parawany i nie bede musiala nikogo ogladac.
Troche sobie nie wyobrazam spania wsrod tylu położnic, korki do uszu sie u mnie nie sprawdzaja, bo sie w nich "dusze" he he:-D
 
reklama
w naszym szpitalu niestety - a mówiła mi to pielęgniarka tam pracująca - bywa różnie, zależy od zmiany; dyrek ma gdzieś poszanowanie intymności, a jak wcześniej nie zareaguje pielęgniarka uprzedzając, że zaraz będzie lekarz i że prosi o opuszczenie sali przez odwiedzających, to różnie to bywa;
ale ja w razie czego zamierzam zareagować - w końcu nie jest to jakaś ujma na honorze dla odwiedzających, prawda? a czasy trochę się zmieniły jednak, więc skoro sam dyrek zatrzymał się w latach 70. to być może trzeba go trochę poustawiać... tylko żeby położnica musiała się jeszcze takimi pierdołami stresować, ech...:no:
 
- w końcu nie jest to jakaś ujma na honorze dla odwiedzających, prawda? a czasy trochę się zmieniły jednak, więc skoro sam dyrek zatrzymał się w latach 70. to być może trzeba go trochę poustawiać... tylko żeby położnica musiała się jeszcze takimi pierdołami stresować, ech...:no:

Ja sama chyba rzucilabym haslo do odwiedzajacych o wyjscie z sali. Sami powinni wyjsc bez proszenia, tylko ze ludzie sa rozni i ciezko oczekiwac, ze kazdy ma ten gen "kultury osobistej" w srodku.
Ilez to ja sie nasluchalam od kolezanek, ze odwiedzajacy inne poloznice potrafia podejsc w czasie kontroli lekarskiej i zagladac obcej kobiecie miedzy nogi razem z lekarzem!!!:szok::szok::szok::szok:
Ludzie (Polacy?) potrafia byc bezczelni do granic mozliwosci!!
Juz nie mowiac o siadaniu na lozku sasiadki..:baffled::baffled::no:
 
U mnie w szpitalu są pokoje dwuosobowe na szczęście i przy każdym jest toaleta. To mnie bardzo pociesza, bo po takim wysiłku to bardzo pomocne. Jestem po 3 operacjach i za każdym razem łazienki były max. na 2 sale. Luksus, kiedy człowiek nie musi gnać na drugi koniec korytarza, żeby zrobic siusiu czy sie wykapać.
Co do wizyt, to ja jestem przeciwniczką wielkich odwiedzin w szpitalach. Tatusiowie jak najbardziej , ale cała reszta, to juz przesada. Moja mama też się szykuje do szpitala, a ja cały czas próbuję jej to wybić z głowy! Może się uda;-) Dużo też zależy od ludzi, z którymi leży się na sali. Jeśli są "na poziomie", to sami będą wiedzieli, że przy obchodzie należałoby wyjść. Jeśli jednak trafię na innych, to sama ich wyproszę na czas obchodu i tyle!
 
Co do wizyt, to ja jestem przeciwniczką wielkich odwiedzin w szpitalach. Tatusiowie jak najbardziej , ale cała reszta, to juz przesada.

myślę dokładnie tak samo, ale chyba jesteśmy w mniejszości jednak; moje znajome jak im powiedziałam, że nie życzę sobie odwiedzin, bo nie, okrzyczały mnie że jestem jakaś dziwna i że chyba nie wiem co mówię! oczywiście postawię na swoim, ale to przykre, że ktoś nie potrafi uszanować czyjejś woli...


Dużo też zależy od ludzi, z którymi leży się na sali. Jeśli są "na poziomie", to sami będą wiedzieli, że przy obchodzie należałoby wyjść. Jeśli jednak trafię na innych, to sama ich wyproszę na czas obchodu i tyle!
święta racja - kultura co poniektórych pozostawia wiele do życzenia;

a siadanie odwiedzających na łóżku obok - szok normalnie!:szok:
 
Efe ja leżałam na dwuosobowej i nie ma gadania odwiedzający won nawet jeśli jest obchód pediatrów a lekarz ma coś poważnego do omówienia wtedy mój mąż był jak z nami o konflikcie rozmawiali ale sąsiadki rodzinkę wyprosili.

Miło, że lekarz wziął Twojego męża pod uwage w trakcie rozmowy. Niektórzy chcą rozmawiać tylko z matkami. :baffled:

Ja sama chyba rzucilabym haslo do odwiedzajacych o wyjscie z sali. Sami powinni wyjsc bez proszenia, tylko ze ludzie sa rozni i ciezko oczekiwac, ze kazdy ma ten gen "kultury osobistej" w srodku.
Ilez to ja sie nasluchalam od kolezanek, ze odwiedzajacy inne poloznice potrafia podejsc w czasie kontroli lekarskiej i zagladac obcej kobiecie miedzy nogi razem z lekarzem!!!:szok::szok::szok::szok:
Ludzie (Polacy?) potrafia byc bezczelni do granic mozliwosci!!
Juz nie mowiac o siadaniu na lozku sasiadki..:baffled::baffled::no:

Z tym zaglądaniem to aż mi sie wierzyć nie chce :shocked2:, ale z siadaniem na łóżku spotkałam się nieraz :-(
 
My z mężem też powiedzieliśmy rodzinie (bo znajomi juz dawno wiedzą i to szanują),że nie chcemy odwiedzin w szpitalu i juz .ja chcę odpocząć po porodzie a nie latać pokazywać dziecko itd.Zresztą ciotki i babka to tylko i wyłacznie z ciekawości przylecą a nie duchowo wesprzeć.;-)
 
reklama
U mnie mama powiedziała, że nie wytrzyma czekać tyle, zeby dzidziusia dopiero w domku odwiedzić (szanuje i rozumie - pierwszy wnuk w rodzinie :-)), teście też pewnie przylecą. Reszta nawet nie wiem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry