ktoś tu na forum napisał, że toksoplazmoze łatwo się leczy..cóż..ja w tej chwili mam 20 lat. toksoplazmoze wrodzoną, która w pewnym stopniu uszkodziła nerw wzrokowy. ba, nawet w znacznym stopniu. prawda jest taka, że toksoplazmozy nie można wyleczyć. można ją tylko zatrzymać. ja miałam to szczęście, że trafiłam w końcu na lekarza, który dał mi leki, które zatrzymały to paskudztwo. tylko na ile? gdy moja mama była w ciąży nikt nie robił badań na to paskudztwo..ehh ciężko mi wam o tym pisać..co ja moge powiedzieć oprócz tego byście robiły badania, unikały surowego mięsa i takich tam..zresztą same już wiecie
życze Wam aby wasze bobaski urodziły się bez tego czym ja zostałam obdarzona..
) jednak przed zafasolkowaniem chce to wiedziec