a mi się chce śmiać, jak pmyśle o kapaniu maluszka w wiaderku....
jeszcze troche i zaczną dla nas też produkować takie wiadra wielkie, gdzie się będzie wchodziło po drabunce i powiedzą, że to sposób na relaks, bo wracamy do czasu życia bezstresowego, budzi się w nas wewnetrzne dziecko....
hm... dobra, miałam zakręcona panią od psychologii na studiach i ona we wszystkim doszukiwała się odniesienia do życia płodowego...