reklama

trening czystości

u nas wygląda to tak, że jak się wzięłam porządnie za naukę nocnika to w tydzień się udało, Szymek robił za każdym razem siusiu, kupkę też choć rzadziej, wołał na siusiu, wylewał siuśki do kibelka z radością...

... ale czas podjarki minął i siadać średnio chce, wysadzam go parę razy dziennie, robi siusiu owszem, ale w międzyczasie wali w pieluchę więc sądzę że teraz jest czas na brutalne wyjęcie pieluchy i pokazanie mu co to są mokre i nieprzyjemne gacie;)

... poczekam z tym jednak na cieplejsze dni, bo teraz mi go szkoda trochę "moczyć":)

Myślę, że z kolejnym dzieckiem od razu zacznę od nauki letniej, bo zimą u nas się nie do końca sprawdziło:/
 
reklama
u nas nocnik wrócił do łask, Marysia chce siedzieć na nim przez cały czas... czasem woła, że chce siku i sika, czasem siedzi godzinę i nie chce zejść. A w domu chłodno, bo wyłączylismy wszystkie kaloryfery. U nas grzejniki da się albo całkiem włączyć (wtedy mamy ok 26stopni) albo całkiem wyłączyć (jest ok 20). Więc z konkretnym odpieluchowaniem też czekam na cieplejszy czas. Mam nadzieję, że uda się w długi weekend majowy. Marcin bedzie miał 9 dni wolnego i wtedy na dzień chowam pieluchy.
 
u nas była 1 próba - tydzień bez pieluchy Basia latała. Pod koniec tygodnia udało mi się kilka razy, by siku w nocniku było...
Ale zrezygnowałam - bo wyszło, ze to jest "złapane" i ona zaczyna mieć stresa na tym punkcie. Pewnie za czas jakiś wrócimy do tematu. Tym czasem totalnie nie wiedzą co to znaczy ";zrób siusiu". totanie nie wiem jak to się stało, ze Krzysi umiał... ??

raczej walczę z Piotrusiem, bo u niego każda kupa kończy się rykiem :(:(
 
przyznam, ze nie wiem dokładnie. Coś go niewątpliwie boli. Na zewnątrz nic a nic nie widać :( Je b. duzo warzyw i popędzam go różnymi rzeczami, żeby zatwardzenia nie miał. A on biedaczysko poprostu się psychicznie hamuje, by nie wydalać.. :( teściowa twierdzi, ze podobny problem miała ze swoją córką i wyszukała mi, ze olejem rokitnikowym mam go smarować -i to mu pomoże. . więc od kilku dni smaruję, jeszcze rumianek z dziurawcem włączę. No i wierzę, że pomoże. Jak nie pomoże to nie wiem co dalej. ale - staram sie tym nie martwić. i czekam na pomyślny koniec :)
 
sok pomarańczowy podobno pomaga - codziennie szklaneczka rano, mojej bratowej synek tak ma i lekarz zalecił właśnie sok z pomarańczy, mówiła że bardzo się to sprawdza

u Szymka znowu odwrotnie, nigdy nie miał chyba normalnego twardego stolca, codziennie 2-3 papki, no czasem plastelina;) trochę mnie to martwi, ale w sumie nie wiem jaka jest norma...
 
hm... ale ja nie wiem, czy Piotruś na pomarańczkę to nie ejst przypadkiem uczulony... ?..
ale to rozumiem nie chodzi własnie o zatwardzenie, tylko o jakiś problem że coś boli lub tp?
 
Silva ja też nie wiem jak powinna wyglądać normalna kupa u takiego dziecka. Moja Natka robi jedną góra dwie na dobę i mają właśnie konsystencję papki albo plasteliny. Może to wynika z tego, że Ona dalej preferuje jedzenie mocno rozdrobnione?:confused:

Nutria jeśli faktycznie jest ból, to ja podobnie jak Silva skonsultowałabym to z lekarzem.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry