U nas różnie, ale bez ciśnienia.
W środę rano w łóżeczku goła Młoda z sucha pieluchą oraz pidżamką i siusiu na prześcieradło.

Myślę, że sytuacja mogłaby się potoczyć inaczej gdyby Krysia miała możliwość wyjścia z łóżeczka.
W środę po południu po powrocie do domu od lekarza a przed spacerem zaproponowałam nocnik i z sukcesem.

Wczoraj sama powiedziała, zdjęłam majtki i pieluchę i na nocnik i siusiu było. Czasem mówi i bez efektu - tak czy inaczej efekt musi być od razu, dłużej na nocniku nie posiedzi - jest siusiu, nie ma siusiu. Jak jest to Krysia się cieszy a ja Jej klaszczę.
Podobno w żłobku chodzi bez pieluszki - opiekunka mi powiedziała jak odbierała a tu "pusto".
Dziś wyciągnęłam składany nocnik turystyczny i zamierzam wozić ze sobą aby reagować w zależności od okoliczności.
Ogólnie wolę aby Młoda dłużej pochodziła z pieluchą niż się bawić w pranie. Jakoś nie jestem zwolennikiem mokrych ubranek, widzę, że Krysia chce robić na pewno siusiu na nocniczek więc pomalutku będziemy się rozstawać z pieluszką np. na działce na krótki spacer możemy iść z nocniczkiem składanym. Jak dla mnie tak naprawdę to byle temat został ogarnięty przed przedszkolem.
