powiem jak to było u nas z Ninką - nie bylam za wczesnym wysadzaniem, ale pewnego listopadowego dnia (miała rok i 3 m-ce) ona sama zaczęła sygnalizować PRZED zrobieniem siusiu czy kupy, że już czas; wcześniej pokazywała jak zrobiła, że czas zmienić pampka; no i jak zaczeła pokazywać palcem na pieluchę PRZED, pare dni mi zajęło zrozumienie o co jej chodzi (pamiętam swoje teskty typu: "czemu oszukujesz mamusię, przeciez tam nic nie ma" a ona po chwili się załatwiała); no i wtedy pędem po nocnik - najzwyklejszy w świecie; przy dłuzszym używaniu okazało sie jednak, że jest zbyt lekki, o tym gdzieś wczesniej pisałam; w każdym razie, wołanie na siku i kupę trwało u Ninki jakieś 4 m-ce, a kiedy oklaski i aplauz otoczenia już się malej opatrzył, znów zaczęla robić w pieluchy:/ i teraz ma 2 latka 5 m-cy i wciąż jeszcze nie jesteśmy w 100% odpieluchowane, bo mimo iz woła na każde s.i k., to jeszcze zdarza jej się obudzić w nocy z mokrymi gatkami (dlatego wolę jeszcze zakładać pieluchę, niż potem prać kołdrę, kocyk i co tam w zasięgu się nawinie i zamoczy);
i powiem Wam, że u większości naszych znajomych dzieci w tym wieku są na tym właśnie etapie (czyli za dnia bez pieluchy, w nocy i dalsze wypady - z pampkiem) - mało jest tych, które już wcale nie potrzebują pieluszki; nie bez znaczenia jest też pora roku, bo wiadomo, że latem można zaryzykować i wyjść bez pieluchy, ale już zimą - kiepski pomysł;
podejrzewam, że gdybym małą "przycisnęła" wcześniej, tj. wtedy gdy przestała wołać, miałybyśmy już sukces na tym polu, ale co się u nas działo w kwietniu wiadomo;
ale mi post przydługi wyszedł
