Cześć dziewczyny piszę do Was z bardzo dziwna sytuacja otóż 14 lutego miał miejsce ryzykowny stosunek ale bez wytrysku. 19 lutego miałam dostać okres którego nie dostałam. Miałam wtedy zacząć brać tabletki antykoncepcyjne więc z tego przerażenia co nie było mądre zaczęłam je brać. Następnie zaczęłam mieć dziwne objawy: powiększone piersi, biały gęsty śluz, krosty na twarzy i to sporo a nigdy nie miałam z tym problemu do tego bolał mnie brzuch i jajniki zrobiłam sporo testów ciążowych z moczu każdy negatywny. Miałam też badaną betę hcg z 3 razy w różnych odstępach czasowych od tego stosunku i za każdym razem wynik <0,2. Następnie pojawiły się kolejne objawy zaczął mi bardzo puchnąć brzuch po jedzeniu a nawet rano nie jest idealnie płaski a był, wyciek żółtej substancji z jednej piersi, kompletny spadek libido oraz ciemna kreska na brzuchu której nie było. Wszystkie te objawy utrzymują się do dnia dzisiejszego i nie wiem dlaczego. Krwawienia na przerwie podczas tabletek miałam już 3 mniej obfite niż kiedyś jak przyjmowałam te tabletki oraz praktycznie bez skrzepów. Byłam u ginekologa pól miesiąca temu i wszystko jest dobrze powiedział że nie widzi żadnej ciąży oraz że endometrium wynosi 2,9mm co jest odpowiednim wymiarem podczas antykoncepcji. Siedzę i trochę świruje bo wszystko dosłownie pokazuje że ciąży nie ma a ja mam praktycznie wszystkie objawy które się utrzymują ale to może przez to że od tego stosunku cały czas jestem zestresowana i każdy objaw analizuje i wogole wszystko sprawdzam i jestem trochę przerażona.