Jeśli chodzi o infekcje "przedszkolne", to moja powinna być już uodporniona, bo jest już w zerówce, a chorowała praktycznie przez całe poprzednie 3 lata przedszkola. Dlatego liczę na to że to jednak była wina migdała i teraz będzie z górki. Zobaczymy - dziś pierwszy dzień w przedszkolu po operacji.
Natomiast co jeszcze zauważyłam, to znaczną poprawę apetytu i nabranie odrobiny ciałka, bo do tej pory moje dziecko to była chudzina taka że szok (nadal wchodzi na Nią spódniczka, którą nosiła jako jeszcze dość pulpetowata trzylatka).