Dziewczyny spadłyście mi z nieba!
Jestem świeżą staraczką, za mną 1 cykl starań ale nieudany... no i sobie przypomnialam o mojej tarczycy (wiem, w porę

)
10 lat temu mialam stwierdzona subkliniczna niedoczynnosc + guz na tarczycy 14mm ale nie zlosliwy i udalo sie go zlikwidowac farmakologicznie. pozniej wyniki byly dobre to i zaprzestalam (kto by wtedy myslal "co bedzie jak bede chciala zostac mama?")
no i sie ocknelam, zrobilam tsh, ft3 i ft4
i na dzien dzisiejszy moje wyniki sa takie:
TSH - 9,580 (norma 0,250 - 5,000)
FTS - 4,1 (norma 3,0 - 7,5)
FT4 - 13,3 (norma 9,0 - 20,0)
wiec TSH tragiczne, w tamtym roku mialam robione przeciwciala i nie byly przekroczone, tarczyca tez czysta.
trafilam na pania dr mega nieprzyjemna, nie dala mi skierowania ani na aTPO ani na usg, dala mi letrox 50tke i kazala przyjsc za 3 miesiace, mimo, ze jej mowilam, ze chce sie starac o dzidziusia, to stwierdzila tylko tyle, ze musi TSH zejsc ponizej 2,000. Wywiadu nawet nie zrobila tylko spytala czy mam obfite miesiaczki... Hello?! A czy sa regularne? A czy wypadaja mi wlosy? Czy lamia sie mi paznokcie? Czy planuje dziecko? I cala reszta pytan? Na szczescie mam wykupiony pakiet medyczny wiec umowilam sie do super pani dr u ktorej juz bylam na 05.02. i jakos przed wizyta zrobie TSH. Pamietam jak zaczynalam leczenie lata temu TSH bylo podobne i mialam dawki rzędu 100-75 a do 50-tki to zeszlam chyba po 2-3 latach...
mam nadzieje, ze moge sie do Was dolaczyc, bo malo jest takich watkow, a jak sa to jakies wymarle juz ;-)
ogolnie rzecz biorac troche sie zalamalam bo liczylam na dzidziusia w najblizszym kwartale, teraz to na pewno dluzej zejdzie

ale no z wlasnej glupoty, moglam isc wczesniej
