ja z miejsca odrzucam w Warszawie szpital na Madalińskiego. Zastanawiam się nad Inflancką, bo tam moja gin pracuje. Mój mi truje o Karowej i chodzeniu tam na taki specjalny program dla ciężarnych, bo wtedy tam ma się pierwszeństwo w przyjęciu do szpitala. Co o tym myślicie? Ale też zastanawiam się nad Żelazną, bo okazuje się, że tam mamy znajomości przez znajomych. Sama nie wiem, gdzie rodzić
Jeśli jednak będę miała wskazania do cc, to myślę, że Inflancka. Ale o cc to dopiero się okaże. Po konsultacji u okulisty okazało się, że mogę rodzić naturalnie, siatkówkę mam wręcz w idealnym stanie mimo dużej wady wzroku. Ale jeszcze przede mną ortopeda za jakiś czas, bo i tą konsultację muszę zaliczyć przynajmniej dla mojego spokoju, bo boje się o mój rozwalony kręgosłup.
Jeśli jednak będę miała wskazania do cc, to myślę, że Inflancka. Ale o cc to dopiero się okaże. Po konsultacji u okulisty okazało się, że mogę rodzić naturalnie, siatkówkę mam wręcz w idealnym stanie mimo dużej wady wzroku. Ale jeszcze przede mną ortopeda za jakiś czas, bo i tą konsultację muszę zaliczyć przynajmniej dla mojego spokoju, bo boje się o mój rozwalony kręgosłup.
), to pewnie będę musiała gdzieś prywatnie.
jestem po zabiegu łyżeczkowania i słyszałam, że takie osoby są częściej narażone na komplikacje z szyjką macicy. czy dzięki USG można zbadać szyjkę i wiedzieć, czy z nią jest wszystko ok?? w dodatku tak mało przekonująco mówi o tym, że wszystko w porządku, że ja zamiast być spokojniejsza, jestem tylko bardziej poddenerwowana. powiedziałam również, że miałam opryszczkę na wardze, która na drugi dzień już zeszła i dość często mi wyskakuje. poprosiłam o jakąś maść na "w razie czego". oczywiście porozmawiała ze mną na ten temat, powiedziała że przepisze maść na opryszczkę, ale mam stosować jedynie, jak się pojawi, a nie profilaktycznie. w gruncie rzeczy nie wypisała mi recepty i powiedziała, że jak znów mi wyskoczy, to dopiero wypisze. poczułam się potraktowana jak nieodpowiedzialna gówniara, która nie zrozumiała, co mi ona na temat stosowania tej maści powiedziała. poza tym jedyny pomiar jaki zrobiła dziecku, to BPD. jestem w 15 tc, Wy tu piszecie, że macie USG genetyczne, a ja nic. jestem taka zła, że aż mi się płakać z tego wszystkiego chce. najgorsze jest to, że nie mam na kogo zmienić tej gin, bo tu wszyscy mają ksywę "łapówka" :-(