Monika, superowo że już możesz sobie polatać. Gratulacje!

A ja od wczoraj wróciłam do roboty (tzn. wróciłam, he, he, a codziennie mam wizyty lekarskie i docieram łaskawie o dziwnych porach). No i dziś jak wracałam do domu to byłam tak zmęczona, że miałam wrażenie że brzuch waży 1000 kg i mi się po ziemi telepie, tak mnie bolał. Myślałam że do przystanku nie dojdę bo się o niego potknę. No i stwierdziłam że pierniczę, w czwartek gin niech mi daje dalsze zwolnienie, bo jak nie, to go zamorduję. W robocie niektórzy pracownicy i klienci traktują mnie tak, jakby mnie nie było 2 dni a nie miesiąc i tylko mają pretensję, że ja czegoś nie wiem. A dziewczyna która mnie zastępuje rozchorowała się i nie miała jak mi przekazać bieżących spraw, więc muszę sama to wszystko przejrzeć i się wdrożyć. Cholera mnie trzaskała dziś przez cały dzień.
Szopka, ty siedź na tyłku z przeproszeniem i przestań robić za fizyczną, nawet jeśli to Ci sprawia radochę.
Agik, daj znać co Ci było z tymi ciupiącymi nogami i trzymaj się.
Dorotka, wyobraź sobie że ja odkąd jestem na tej głupiej diecie cukrzycowej, to nie mam zgagi. Po prostu tak zdrrrrrrowo się odżywiam

i jem o takich porach, że na zgagę nie mam szansy.
