Derylka, znam ten ból. Ja to zaczynam się obawiać czy mi w ogóle po ciąży ta zgaga minie. Z tym że ja mam tylko jak leżę i to na prawym boku - nie wiem dlaczego akurat tak. Czasem jest tak, że uda mi się przeżyć bez Rennie, ale bardzo żadko. Bywa i tak, że staram się wytrzymać i leżeć głównie na lewym boku, a tu w pewnym momencie łapie mnie takie ohydne, kwaśne jakby ulewanie czy zwrot z żołądka. Aż odruch wymiotny łapie. Bleeee. A jeśli chodzi o Rennie, to jest bardzo bezpieczny w ciąży. Ja to i w jednej i w drugiej ciąży pożarłam chyba ze 20 opakowań. Mówi się, że jak jest taka duża zgaga, to dziecko urodzi się z włosami. Mnie przy Weronice się sprawdziło. Tak że wszystkie zazgagowane Mamuśki - zobaczymy jak z Wami będzie.