• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Uderzenie czołem o łóżeczko.....

LonelyFarmer

Aktywna w BB
Witam, mamusie przychodzę do Was z takim pytaniem.... Syn dwa latka. Po złości albo nie odmierzył odległości, ale uderzył dziś czołem w łóżeczko.... Zaczął płakać a jak go wzięłam na ręce... To się zapowietrzyl.... Mam nadzieję... Bo wiem że po uderzeniach dziecko może też zemdleć:/ nigdy mi nie zemdlał ale wtedy chyba człowiek raczej jest bezwładny? On był na czterech w łóżeczku. Nie przewrócił się ani nic... On normalnie trzymał głowę jak go trzymałam na rękach. Miał otwarta buzie tylko że nie wydawał z siebie dźwięku. Jak go ocucilam to zaczął płakać na nowo. Po czym się uspokoił i usnął po 20 minutach. Niestety całe zdarzenie miało miejsce na noc. :/ Nie ma guza, ale miał plasterek aromaktiv przyklejony i chyba trafił w jego dół bo ma czerwona kreskę. Trochę się teraz przestraszyłam, że jak dziecko zemdleje to powinniśmy jechać na pogotowie. Zdążyło już mu się parę razy zapowietrzyc, ale nie przy tego typu uderzeniach:/
 
reklama
Witam, mamusie przychodzę do Was z takim pytaniem.... Syn dwa latka. Po złości albo nie odmierzył odległości, ale uderzył dziś czołem w łóżeczko.... Zaczął płakać a jak go wzięłam na ręce... To się zapowietrzyl.... Mam nadzieję... Bo wiem że po uderzeniach dziecko może też zemdleć:/ nigdy mi nie zemdlał ale wtedy chyba człowiek raczej jest bezwładny? On był na czterech w łóżeczku. Nie przewrócił się ani nic... On normalnie trzymał głowę jak go trzymałam na rękach. Miał otwarta buzie tylko że nie wydawał z siebie dźwięku. Jak go ocucilam to zaczął płakać na nowo. Po czym się uspokoił i usnął po 20 minutach. Niestety całe zdarzenie miało miejsce na noc. :/ Nie ma guza, ale miał plasterek aromaktiv przyklejony i chyba trafił w jego dół bo ma czerwona kreskę. Trochę się teraz przestraszyłam, że jak dziecko zemdleje to powinniśmy jechać na pogotowie. Zdążyło już mu się parę razy zapowietrzyc, ale nie przy tego typu uderzeniach:/
Jak by zemdlał wywalił by oczy do gory, i później zamknął i by był bezwładny..spadl by z nóg..Zapowietrzył się bo go pewnie zabolało a zasnął z płaczu. Jeżeli nie wymiotuje, nie plątaja mu się nogi to spokojnie. Obserwuj. Jeżeli coś cie zaniepokoi jedz śmiało na sor :)
 
Jak by zemdlał wywalił by oczy do gory, i później zamknął i by był bezwładny..spadl by z nóg..Zapowietrzył się bo go pewnie zabolało a zasnął z płaczu. Jeżeli nie wymiotuje, nie plątaja mu się nogi to spokojnie. Obserwuj. Jeżeli coś cie zaniepokoi jedz śmiało na sor :)
oczy miał zamknięte... Bo zaczął płakać. Głowę jak go delikatnie trzasnelam to trzymał jak zawsze sztywno nie latała mu.... Śpi narazna razie.... Jak go brałam z łóżeczka to tak jak uderzył czyli na czterech był. Nie upadł. Zaczal płakać, a jak go podniosłam to właśnie nie mógł złapać powietrza. Sama nie wiem głupiej :/
 
Ale jak dmuchanie nie pomagało to przekrecilam go do dołu (tak mi poleciła jedna Pani) wydaje mi się że widziałam jego oczy) po czym po chwili zaczął płakać na nowo.
 
Mój syn jak zaczyna gwałtownie i mocno płakać to też się właśnie tak zapowietrza (nie wydaje dźwięku, ma otwartą buzie) dmuchnięcie w twarz pomaga i łapie oddech i płacze już wtedy normalnie.
 
Mój syn jak zaczyna gwałtownie i mocno płakać to też się właśnie tak zapowietrza (nie wydaje dźwięku, ma otwartą buzie) dmuchnięcie w twarz pomaga i łapie oddech i płacze już wtedy normalnie.
u nas właśnie dmuchnięcie przestało działać... Nie wiem może coś źle robię. Stres robi swoje... A oczy ma zamknięte Pani synek? Jak się zapowietrzyl?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry