reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Wada serca u dziecka i zespół DOWNA- USG połówkowe-pomocy

Madzik1000

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Grudzień 2019
Postów
6 959
Polacka katotalibska moralność.
Aborcja - zabijasz dziecko;
In vitro - mordujesz dzieci;
Antykoncepcja - grzech;
Wkładka domaciczna - patrz aborcja;
Antykoncepcja awaryjna - grzech i patrz aborcja;
Masturbacja - grzech i w sumie też zabijasz dzieci.

Taka frustracja o złość „mnie się bardziej należy”. Przykre to bardzo.
No właśnie i się męcz kobieto z chorym dzieckiem 😡 chłop Cię zostawi bo często tego nie wytrzymują psychicznie a państwo Ci nie pomoże jak należy 😡
 
reklama

Destino

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Marzec 2016
Postów
8 858
Miasto
Kraków
No właśnie i się męcz kobieto z chorym dzieckiem chłop Cię zostawi bo często tego nie wytrzymują psychicznie a państwo Ci nie pomoże jak należy

A mnie często przykro czytać takie wypowiedzi. Jestem mamą dzieci po przejściach i mam wrażenie, że demonizuje się temat niepełnosprawności. Ona ma różny stopień i dlatego trzeba dobrze go rozpoznać. Lekko nie jest, ale też potrafi być dobrze. Może na początek warto skupić się nad badaniami zanim zacznie się daleko wybiegać w przyszłość, by mówić o wszystkich możliwych komplikacjach. Najpierw trzeba się przyjrzeć, z czym ma się do czynienia zanim zapadną jakiekolwiek decyzje. I nie trzeba być katolikiem czy pro life by umieć docenić nawet skomplikowane życie.
Wybór jest możliwy wtedy, kiedy się go ma. Najpierw trzeba poznać w pełni opcje. Nie mówimy tu o kanapce, czy szafie, a o żywej istocie, która czuje nie tylko z naszej perspektywy, ale również własnej.

Dlatego autorko byś mogła wybierać, daj sobie najpierw szansę na poznanie możliwości wyboru. Byś wiedziała z czym się mierzysz. A lekarz z 30 letnim stażem, żeby nazwać go dobrym, to powie ci co widzi bez zbędnego wybiegania do przodu. Wyślę cię na kompleksowe badania zanim padnie diagnoza poparta konkretnymi faktami, a nie przypuszczeniami. No i co do specjalistów, oni też różnią się między sobą zdaniami. Jedni widzą problem, inni możliwości. Zależy na kogo padnie.
 

Rozdepka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
26 Sierpień 2021
Postów
243
Cześć wszystkim,

jestem tu nowa.
Opiszę krótko swoją sytuację.
Jestem na połowie 1 ciąży- nieplanowanej. mam 30 lat Nie ucieszyłam się bo nigdy nie ma odpowiedniego czasu ale jakoś się pogodziłam z tą myślą. Że jak poczuję ruchy usłyszę serduszko- będzie lepiej. Co do ciąży- niejedna kobieta mogłaby mi pozazdrościć. 0 objawów, mdłości, bólów brzucha. Ciążą jak marzenie. Wszystkie badania w normie, 1 genetyczne usg idealne. Kość nosowa obecna, przezierność 1,4mm, przepływy w serduszku prawidłowe. Na połówkowym w 20+4 doznałam szoku. Moje dziecko ma dziurę w sercu- typowa wada dzieci z ZD, do tegp mała wystawiła języczek :(
Załamałam się. Lekarz prowadzący uspokoił trochę, powiedział żeby się na zapas nie martwić bo te 1 badanie nie wykazało nieprawidłowości. Że wada serca nie musi oznaczać ZD, że dziecko ma idealną wagę i wymiary jak na ten tydz ciąży. Dał skierowanie na kolejne USG prenatalne ze wskazań, później będzie decyzja czy robić amniopunkcję czy nie. Czy ktoś tak miał? Pomocy :(
Przykro mi ze musicie przez to przechodzic. To są rzeczy których nie sposób sobie wyobrazić. Rozważcie jedak aminopunkcję. W Waszej sytuacji potwierdzenie, jak sama piszesz, że to ZD bardzo Wam ułatwi dalsze postępowanie, pomoże najlepiej zaplanować dalsze kroki. Myślisz o pozostawieniu dziecka i takie masz prawo, nikomu nic do tego. Jednak diagnozując je w pełni jeszcze przed porodem zwiększasz szanse na to że po urodzeniu od razu otrzyma najlepsza opiekę jaka w tej sytuacji będzie możliwa. Nie bój się tego. To da Ci też poczucie, że zrobiliście w tej trudnej sytuacji to co mogliście. To Ważne dla dziecka i dla Was, bo potem, niezależnie od podjętej decyzji, trzeba będzie przecież iść jakoś dalej....Myślę o Was cieplutko❤
 

Eveline.eve

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
2 Styczeń 2021
Postów
108
Trochę nie rozumiem podejścia że zostawienie dziecka w szpitalu jest złe. Przecież jak rodzica zabraknie to i tak niepełnosprawne dziecko/dorosły trafia do ośrodka i tak. I tak zostaje samo i tak.
 

Suprise87

Fanka BB :)
Dołączył(a)
24 Luty 2019
Postów
642
Trochę nie rozumiem podejścia że zostawienie dziecka w szpitalu jest złe. Przecież jak rodzica zabraknie to i tak niepełnosprawne dziecko/dorosły trafia do ośrodka i tak. I tak zostaje samo i tak.
Zle jest zarówno zostawienie dziecka, jak i aborcja. Nie ma tu dobrego wyboru. Myślę jedynie, że po aborcji jest szansa na szybsze dojście do siebie, w sensie psychicznym. Oddanie dziecka po urodzeniu moze byc nie do udzwigniecia.
A jak rodzica zabraknie to już inna kwestia.
 

Madzik1000

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Grudzień 2019
Postów
6 959
A mnie często przykro czytać takie wypowiedzi. Jestem mamą dzieci po przejściach i mam wrażenie, że demonizuje się temat niepełnosprawności. Ona ma różny stopień i dlatego trzeba dobrze go rozpoznać. Lekko nie jest, ale też potrafi być dobrze. Może na początek warto skupić się nad badaniami zanim zacznie się daleko wybiegać w przyszłość, by mówić o wszystkich możliwych komplikacjach. Najpierw trzeba się przyjrzeć, z czym ma się do czynienia zanim zapadną jakiekolwiek decyzje. I nie trzeba być katolikiem czy pro life by umieć docenić nawet skomplikowane życie.
Wybór jest możliwy wtedy, kiedy się go ma. Najpierw trzeba poznać w pełni opcje. Nie mówimy tu o kanapce, czy szafie, a o żywej istocie, która czuje nie tylko z naszej perspektywy, ale również własnej.

Dlatego autorko byś mogła wybierać, daj sobie najpierw szansę na poznanie możliwości wyboru. Byś wiedziała z czym się mierzysz. A lekarz z 30 letnim stażem, żeby nazwać go dobrym, to powie ci co widzi bez zbędnego wybiegania do przodu. Wyślę cię na kompleksowe badania zanim padnie diagnoza poparta konkretnymi faktami, a nie przypuszczeniami. No i co do specjalistów, oni też różnią się między sobą zdaniami. Jedni widzą problem, inni możliwości. Zależy na kogo padnie.
Nie pisała bym otwarcie jak wygląda życie z niepełnosprawnością gdybym nie miała z nią styczności w swojej rodzinie i wśród znajomych. Taka jest prawda i nie każdy ma wsparcie w rodzinie... Moja teściowa jest bardzo wierzącą osobą i powtarza że każde dziecko ma prawo się urodzić itd. Jak się okazało że moja córka ma napięcie mięśniowe to mówiła... ojej nie wiedziałam że tyle problemów z tym 🤷‍♀️
Robiłam co mogłam żeby jak najwięcej rehabilitacji załatwić bo im mniejsze dziecko tym lepiej, wydałam mnóstwo pieniędzy na lekarzy żeby zbadać jej wszystko bo jeden kierował mnie do następnego i pytał a badaliście słuch, jak żołądek? Jak krtań? Jak sece? ... Wizyta na nfz? Gdzie nie zadzwoniłam to musiała bym czekać 2 lata 😡 pierwsze rehabilitacje były prywatne a zanim się dostałam na nfz to minęły 3 miesiące....cały rodzicielski i macierzyński poświęciłam na rehabilitację i lekarzy aby postawić moje dziecko na nogi, jeździłam z nią codziennie. Nikt mi nie był wstanie powiedzieć czy będzie chodziła, mówiła i czy będzie sprawna intelektualnie🙄 teraz dużo dzieci rodzi się z napięciem ale u niektórych wiąże się z uszkodzeniem układu nerwowego i innymi schorzeniami 😔 takie dzieci wymagają stałej rehabilitacji a rodzic często musi zrezygnować z pracy 🙄 cześć rodziców zaakceptuje że tak się stało ale duży % wpada w depresję z tego powodu i zostaje sam z problemem 😔 i niech mi nikt nie mówi że życie z dzieckiem niepełnosprawnym jest piękne i kolorowe 🙄mam sąsiadkę z dzieckiem z zd, ona ma 70 lat a jej dziecko prawie 40. Nie ma rodziny, mąż ją wiele lat temu zostawił. Co się stanie z dzieckiem gdy Ona umrze? Dziecko nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować....

Też jestem zdania że trzeba badać choć to badanie wszystkiego nie pokaże a tylko te trzy trisomie i jeśli chce się urodzić to trzeba być przygotowanym na wszystko ale spotkałam się z osobami bardzo wierzącymi które badań prenatalnych nie robią i aminopunkcji tym bardziej 🙄
U mnie historia w miarę dobrze się skończyła, moje dziecko chodzi, rozumie i uczęszcza do żłobka ale co przeszłam z nią to moje 😔 mogę powiedzieć że bliskiej rodziny nie mam bo moja mama jest bardzo chora a ojciec nie żyje. Wsparcie miałam tylko w mężu i dzieciach ale mąż ciągle pracował, rodzina męża? oczywiście wszyscy czekali i się cieszyli a jak przyszło co do czego to ich nie ma 🙄 jeszcze raz powtórzę ryzyko zd miałam 1:12.
Sorki że się tak rozpisałam 🙈
 

Destino

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Marzec 2016
Postów
8 858
Miasto
Kraków
Nie pisała bym otwarcie jak wygląda życie z niepełnosprawnością gdybym nie miała z nią styczności w swojej rodzinie i wśród znajomych. Taka jest prawda i nie każdy ma wsparcie w rodzinie... Moja teściowa jest bardzo wierzącą osobą i powtarza że każde dziecko ma prawo się urodzić itd. Jak się okazało że moja córka ma napięcie mięśniowe to mówiła... ojej nie wiedziałam że tyle problemów z tym
Robiłam co mogłam żeby jak najwięcej rehabilitacji załatwić bo im mniejsze dziecko tym lepiej, wydałam mnóstwo pieniędzy na lekarzy żeby zbadać jej wszystko bo jeden kierował mnie do następnego i pytał a badaliście słuch, jak żołądek? Jak krtań? Jak sece? ... Wizyta na nfz? Gdzie nie zadzwoniłam to musiała bym czekać 2 lata pierwsze rehabilitacje były prywatne a zanim się dostałam na nfz to minęły 3 miesiące....cały rodzicielski i macierzyński poświęciłam na rehabilitację i lekarzy aby postawić moje dziecko na nogi, jeździłam z nią codziennie. Nikt mi nie był wstanie powiedzieć czy będzie chodziła, mówiła i czy będzie sprawna intelektualnie teraz dużo dzieci rodzi się z napięciem ale u niektórych wiąże się z uszkodzeniem układu nerwowego i innymi schorzeniami takie dzieci wymagają stałej rehabilitacji a rodzic często musi zrezygnować z pracy cześć rodziców zaakceptuje że tak się stało ale duży % wpada w depresję z tego powodu i zostaje sam z problemem i niech mi nikt nie mówi że życie z dzieckiem niepełnosprawnym jest piękne i kolorowe mam sąsiadkę z dzieckiem z zd, ona ma 70 lat a jej dziecko prawie 40. Nie ma rodziny, mąż ją wiele lat temu zostawił. Co się stanie z dzieckiem gdy Ona umrze? Dziecko nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować....

Też jestem zdania że trzeba badać choć to badanie wszystkiego nie pokaże a tylko te trzy trisomie i jeśli chce się urodzić to trzeba być przygotowanym na wszystko ale spotkałam się z osobami bardzo wierzącymi które badań prenatalnych nie robią i aminopunkcji tym bardziej
U mnie historia w miarę dobrze się skończyła, moje dziecko chodzi, rozumie i uczęszcza do żłobka ale co przeszłam z nią to moje mogę powiedzieć że bliskiej rodziny nie mam bo moja mama jest bardzo chora a ojciec nie żyje. Wsparcie miałam tylko w mężu i dzieciach ale mąż ciągle pracował, rodzina męża? oczywiście wszyscy czekali i się cieszyli a jak przyszło co do czego to ich nie ma jeszcze raz powtórzę ryzyko zd miałam 1:12.
Sorki że się tak rozpisałam
Mogłabym się z tobą licytować, bo mam dziecko między innymi z uszkodzonym mózgiem, ale nie o to chodzi. Po to wymyślono medycynę i badania, by sprawdzić problem. Dopiero kiedy jest wiedza można realnie i rzetelnie dokonać wyboru. Trzeba tylko sobie na ten wybór pozwolić oraz stworzyć optymalne warunki.
 

wszedziekolwiek

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
22 Kwiecień 2021
Postów
47
Cześć wszystkim,

jestem tu nowa.
Opiszę krótko swoją sytuację.
Jestem na połowie 1 ciąży- nieplanowanej. mam 30 lat Nie ucieszyłam się bo nigdy nie ma odpowiedniego czasu ale jakoś się pogodziłam z tą myślą. Że jak poczuję ruchy usłyszę serduszko- będzie lepiej. Co do ciąży- niejedna kobieta mogłaby mi pozazdrościć. 0 objawów, mdłości, bólów brzucha. Ciążą jak marzenie. Wszystkie badania w normie, 1 genetyczne usg idealne. Kość nosowa obecna, przezierność 1,4mm, przepływy w serduszku prawidłowe. Na połówkowym w 20+4 doznałam szoku. Moje dziecko ma dziurę w sercu- typowa wada dzieci z ZD, do tegp mała wystawiła języczek :(
Załamałam się. Lekarz prowadzący uspokoił trochę, powiedział żeby się na zapas nie martwić bo te 1 badanie nie wykazało nieprawidłowości. Że wada serca nie musi oznaczać ZD, że dziecko ma idealną wagę i wymiary jak na ten tydz ciąży. Dał skierowanie na kolejne USG prenatalne ze wskazań, później będzie decyzja czy robić amniopunkcję czy nie. Czy ktoś tak miał? Pomocy :(
Droga autorko, bardzo mi przykro z powodu tego, co Cię teraz spotyka. Sama jestem teraz w ciąży i pamiętam, ile stresu i lęku kosztowało mnie każde podejrzenie takiej trudnej diagnozy. Ja akurat z tych, które robią potem wszystkie zalecane badania jak leci, byle tylko mieć jak najlepszy opis faktów i w moim przypadku - poszerzona diagnostyka przyniosła ulgę. Trudne decyzję przed Tobą, z których konsekwencjami mierzyć się będziesz Ty sama i w życiu bym sobie nie dała prawy do ich oceniania.. Ale jeszcze więcej smutku doświadczyłam czytając niektóre "wspierające" odpowiedzi w tym wątku, podziwiam, że jeszcze w ogóle tu zaglądasz.
Dziewczyny, jakąś potężna lekcja z empatii do odrobienia przed większością z nas chyba stoi. Zanim coś napiszecie, zastanowcie się proszę przez chwilkę, jaki jest Wasz cel, po co to robicie. Żeby pomóc tej dziewczynie? Żeby zasygnalizować własną cnotę i moralną wyższość? Żeby podsunąć rozwiązanie? Żeby odreagować jakieś własne nieprzyjemne emocje i doświadczenia? Wiele komunikatów skierowanych do autorki wątku na pewno nie jest w niczym pomocna, a potrafię sobie wyobrazić, że jeszcze bardziej destrukcyjnie wpływa na jej samopoczucie i dobrostan psychiczny. Przykro się robi od patrzenia, jak niektórzy dają sobie prawo do krzywdzenia innych pod płaszczykiem pomocy.
 
reklama

aspekt

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Marzec 2018
Postów
6 414
Jestem po badaniu. Niestety- nic dobrego nie wykazało. Wada serca potwierdzona- 1 komora nie pracuje, problem z nerkami, w główce też nie ok. Za wszystkie "dobre słowa juz dziekuje.
Przykro mi, że dziecko jest jeszcze poważniej chore. Mam nadzieję, że z tą diagnozą trafisz teraz na lekarzy, którzy będą w stanie wiarygodnie przedstawić Ci szansę dziecka na przeżycie, na dalsze funkcjonowanie. Ja podtrzymuje radę, abyś skontaktowała się z ludźmi/instytucjami, którzy z tymi chorobami mają do czynienia na co dzień i oferują też pomoc psychologiczną dla rodziców.
 
Do góry