reklama

Wasi mężczyźni w ciąży ...czyli najlepszy test na związek?

Temat na forum 'Dzieci urodzone w styczniu 2006r.' rozpoczęty przez Vivoncia, 23 Czerwiec 2005.

  1. Vivoncia

    Vivoncia Zaciekawiona BB

    Dziewczyny
    A jak ciążę przeżywają Wasi mężczyźni-sprawcy?
    Ja mogę powiedzieć że mimo 13 lat poznawania, poznaje teraz ponownie.
    Nie zawsze mi się to podoba i czasami już nie wiem czy to ja faktycznie jestem pod tak ogromnym wpływem hormonów i przesadzam, czy to On nie potrafi/nie chce/nie umie być wsparciem i nie czuje że też jest odpowiedzialny.

    pozdrawiam
    Viv
     
  2. magialenna

    magialenna Styczniowe mamy'06

    Czasami nie mozemy sie dogadac...zmieniamy sie...ale GLOWA DO GORY ;)
     
  3. reklama
  4. Gosik

    Gosik Gość

    Ja myślę, że do nich o wiele wolniej to wszystko dociera, to naturalne. Mój dopiero jakby zaczyna coś kumać ;) My czujemy, że jesteśmy w ciąży bardzo wcześnie i przyjmujemy to naturalnie, a z nimi jest trochę inaczej. Cierpliwości i spokoju życzę :) I trzeba mówić spokojnie o swoich uczuciach i oczekiwaniach, bo sami sie nie domyslą ;D Będzie dobrze!
     
  5. Izabelka

    Izabelka Oski i Wercia

    Mi się wydaje że mężulek zapomina że jestem w ciąży (czasami oczywiście) bo chce mieć wysprzątane podane i jeszcze "milutki wieczór" ... a ja czasami nie wyrabiam i muszę mu przypominać :)
    Myślę że jak urośnie mi brzuszek to zacznie "inaczej podchodzić" do pewnych spraw :)
     
  6. Gosik

    Gosik Gość

    A ja dostałam dziś śniadanie do łóżka. Pierwszy raz w życiu ;D To prawdziwy postęp :laugh:
     
  7. Vivoncia

    Vivoncia Zaciekawiona BB

    To może ja przesadzam bo śniadania do łóżka to u mnie norma.Tylko brakuje mi tej jedności duchowej,przejmowania się tym że złapałam anginę np,że mam gorączkę,okazywania tego przejęcia mną, częstego przytulania i okazywania że jestem jego najwspanialszą kobietą.Zwłaszcza teraz kiedy mdłości i złe samopoczucie sprawia że nie wyglądam, nie czuje się atrakcyjna,nie mam siły na bycie sexi super( a na dworze kobiece lato w pełni i mnóstwo tej świeżości,uśmiechu i opalonych ciał..)
    Oczywiście że rozmawiamy...Ja twierdzę że on mnie nie rozumie.On twierdzi że ja jego nie rozumiem.Wałkujemy ten temat wielokrotnie i nadal jest tak że to ja muszę przychodzić i czerpać przytualnia bo On ciągle myślami w innym miejscy, nie ma czasu.Nie twierdzę że tak nie jest, bo On cuje kilkadziesiąt km od domu,poza tym konczymy budowę naszego domu.Wiem że wszystko na Jego głowie:papiery, załatwianie,praca,budowa,koty, które mamy.... ale mimo to mam chwilami ogromnego doła.
    Powiecie że marudzę.Może...Może tak ma być że trudne chwile i ich szczęśliwe przetrwanie umocni nas.Jedno wiem na pewno.Mimo że znamy się 12 lat i wydawałoby się że wiemy o sobie wiele to chwila obecna pokazuje że dużo mamy jeszcze do odkrycia w sobie...

    Pozdrawiam
    Viv
     
  8. Anulka_

    Anulka_ Zaangażowana w BB

    Ja nie mogę narzekac na mojego męża. Wręcz muszę go pochwalić! Jest niesamowicie wyrozumiały, pomaga mi, stara się zrozumieć choć nie zawsze mu to wychodzi! :) Jest naprawdę cudowny. Ale jak sięgnę pamięcią wstecz, to nie przypominam sobie żeby przy pierwszej ciąży zachowywał się w taki sposób. Nie na początku. Dopiero, kiedy urósł mi brzuch, zaczął poczówać się do roli "ciężarnego taty" :laugh: Ja myślę, że mężczyźni później dojrzewają do tej myśli, choćby najmocniej na świecie chcieli dziecka to potrzebują więcej czasu rzeby się oswoić. No chociaż znam też wyjątki!
     
  9. Anulka_

    Anulka_ Zaangażowana w BB

    Vivoncia, zauważyłaś, że nasze suwaczki różnią się tylko jednym dniem?! Fajnie :) Cierpliwości, trzymaj się. Zobaczysz, że jeszcze trochę a twój mężuś zmieni podejście do sytuacji. Musi tylko poczuć się tatusiem! : :D
     
  10. reklama
  11. anusiakanusia

    anusiakanusia Styczniowe mamy'06

    A moj ukochany na poczatku jak sie dowiedzielismy byl w szoku i nie od razu zareagowal tak jakbym chciala. Niektore z was moze wiedza, bo duzo o tym pisalam, ze myslalam nawet o odejsciu od niego. Mysle ze nasz zwiazek generalnie przechodzil kryzys jeszcze zanim dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. A teraz (odpukac) wszystko sie odmienilo, juz od okolo 4 tyg Tony jest super. Pomaga mi jak nigdy, cieszy sie z dzidzi wraz ze mna, pokazuje po sobie jaki jest dumny ze bedzie ojcem. Jest wyrozumialy jak nigdy przedtem, jakby dojrzalszy. trzymam kciuki zeby tak juz zostalo!!! Pozdrawiam. Ania
     
  12. Mija

    Mija Fanka BB :)

    U mnie nie fajnie. Nie czuje wsparcie i zrozumienia. 80% mojej ciąży to nerwy a to nie służy maleństwu.
    Staram się nie stresować ale czasami ciężko. No i przez to wszystko chce mi się palić :-[
    Choć mój się ucieszył na wieśc o maleństwie na tym pozostało,nie może zrozumieć że wsparcie finansowe to nie to które mi teraz najbardziej potrzebne.
    Mam nadzieje że też dorośnie.
     

Poleć forum