Niunians - dobre to co powiedział twój mąż, ale to tylko świadczy o ich braku wyobraźni i zrozumienia - bez obrazy.
Mój m. to też czasem udaje wielce pokrzywdzonego, bo on bardzo cierpi z powodu rzadkich stosunków płciowych lub ich braku. Raczej nie może zrozumieć, że ja teraz nie mam ochoty na, ponieważ obawiam się o swoją ciąże albo wcześniej o 12 w nocy, wtedy to ja śpię. A tak w ogóle to niby jest kochany i w ogóle, ale i tak nie dociera do niego, że będzie ojcem. Np. powiedział, że nie będzie spełniał moich zachcianek. Dlatego ja się sama zaopatrzam w to na co mam ochotę a mu nie zostawiam. A i tak ma święty spokój ze mną bo nie mam za specjalnie jakichś humorów.