Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
agaB gratulacje. mi też koleżanka wróży bliźniaki, a poniewaz ona jest czarownica to kto wie. Już jej powiedziałam, że jak się sprawdzi to ona na jedno bedzie łozyć![]()

Witajcie - ciesze sie ze z fasolkami wszystko ok - ja ide jutro i mam nadzieje, ze tez wszystko bedzie w porzadku bo mam lekkiego stresa...
Dzięki dziewczyny..staram się być dobrej myśli....
Ale prawda jest taka że ta koleżanka ma kuzynkę która w 4 miesiącu na usg dowiedziała się że jej dzidzia nie żyje...i lekarz stwierdził że to była grypa którą złapało dziecko a nie mama....i na tym przykładzie mnie ostrzegła.....
Ja leżę już w łóżeczku..młody śpi....chwilkę poczytam forum i pewnie zasnę....
Cieszę się dobrymi wynikami po kontrolach.....fajnie że już mogłyście zobaczyć wasze maleństwa....![]()
Dobrej nocki Ciężaróweczki
a ja mam newsów,,,, ale poczekam z tym do jutra, bo dziś już pewnie nikt tu nie zajrzy![]()
no a narazie moge napisać tyle, że wszystko OK na wizyciepapa do jutra
proszę państwa ja żartowałem, ale jest II
No i oboje w szoku jesteśmy od tego momentu.,,,, no ale mam 2 skarby pod serduszkiem[FONT="]Bardzo dziekuje za trzymanie kciuków Dziewczynki!!! Pomogly,,,,, [/FONT]
strasznie się cieszę, że wszystko w porządeczku no i, że masz dwie fasolinki pod serduszkiem:-) fotki już widziałam są cudowne
Ja ide na wizyte dopiero za tydzien, a juz nie moge sie doczekac. A w czwartek robie badania i w piatek beda wyniki. Troche sie ich obawiam, bo moge miec anemie a to nic milegooby bylo dobrze.
Ja się dziś wybieram na USG na 14![]()
dziś przyjadą w odwiedziny do mnie rodzice moi, więc muszę tu troszkę ogarnąć
Zbadała mnie, oficjalnie stwierdziła, że to ósmy tydzień ciąży i datę porodu wyznaczyła na 18 lutego.
Założyła kartę ciąży, dała skierowanie na badania i USG i pogratulowała mojemu mężowi i Piotrusiowi, którzy czekali na mnie przed gabinetem
"Poranne" mdłości mam o różnych porach dnia i nie sposób przewidzieć, kiedy mnie dopadną.
Odrzuca mnie zapach kawy, a na ulicy szerokim łukiem omijam palaczy, bo obawiam się, że dym wywołałby natychmiastową reakcję zwrotną mojego żołądka
Śpiączka mnie nie opuszcza - najchętniej całe dnie przeleżałabym w wyrze, no ale Piotruś mi na to nie pozwala. 