co mnie nie zabije to mnie wzmocni

;-)

A jak tam Twoje zdrówko już choróbsko przeszło czy jeszcze Cię gnębi?
ja już po obiadku czekam na Grześka i jedziemy na 18.30 do Rzeszowa na ten film 2012:-) mama Sówka nie dała znać czy fajny, więc jedziemy zaryzykować najwyżej będzie tak jak ostatnio, jak Grzesiek się napalił na terminatora, a się okazało totalną porażką...:-)
No i mogę się pochwalić w poniedziałek zaczynamy przeprowadzkę nareszczie
mebelki już wywietrzały i się wyprowadzimy z tego m1 do połowy domku i nasza połowa ma 3 pokoje kuchnie i łazienke, co prawda wynajęte, ale urządze naszemu Słoneczku pokoik i my będziemy mieć więcej miejsca, a w przyszłym roku już zaczniemy budować własny kącik