reklama

Wątek główny

reklama
Witam. Widzę że nie tylko ja miałam kiepską noc:no: Masakra, jestem nieprzytomna, 3 razy do kibelka wstawałam:no: A teraz jeszcze łapy mi się trzęsą po tych lekach. Ehhh...oby do lutego:tak: Coś dzisiaj nie w sosie jestem:no:
 
Z tymi nockami ostatnio to i ja mam problem. Jakieś głupoty mi się śnią, budzę się co chwila i wogóle jakoś tak nie swojo się czuję. Dziś idę do znachora (czyt. ginekologa:-D) i zobaczymy czy mi się humor poprawi:-(.
 
Mój mąż się śmieje ze mnie że niedługo to już nie będzie takiej "rzeczy" w moim ciele o której nie mówiłabym pozytywnie :)
Najgorzej jest się zasiedzieć, lub za długo leżeć w niewygodnej pozycji...
A teraz właśnie Dzidzia zaczyna wariować w brzuszku :)
 
reklama
Dobre:-D:-D:-D Ja mam znachorke:-D:-D:-D

U mnie z tym znachorem to dłuższa historia, bo ja chodzę do znachora i ginekologa. A różnica między nimi jest taka że znachor nie bada tylko pyta co mi jest i wpisuje to co mu powiem w kartę ciąży, a nawet to czego nie powiem, bo ostatnio powpisywał mi to co powinien wpisać po badaniu ginekologicznym (którego nigdy nie robi), a no i na każdej wizycie robi USG, a tak wtedy ciśnie, że cały brzuch boli i człowiek chory wychodzi od niego, a ginekolog robi to co do niego należy czyli bada na każdej wizycie, na co drugiej (średnio) USG i opowiada co dzieje się z dzieckiem i wogóle wszystko no i bierze dużą kasę bo to prywatnie dlatego chodzę co 1,5 m-ca.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry