_Pysia_
Fanka BB :)
Najeli nic się nie martw. My mieszakmy z babcią mojego. i to jestkoszmar, Jeszcze jedno pokolenie różnicy,. Ja jestem beznadziejna, bo męza karmie makaronem, zmuszam go do prasowania koszul, nie usługuje mu, biedny musi zakupy robić i obiady gotować, nie sprzatam (ta jakby nie ja to dawno byśmy zarośli). Jak nie robimy remontu, to nic nie robimy w tym domu. jak robimy tio znowu jest bajzel jej na złość. Ja się nei słucham jej, wiem wszystko najlepiej, i jak czegoś nie wiem to dzwonie tylko do mojej matki (ku..a a do kogo mam dzwonić, do Brawo?). Milion rzeczy mogłabym Ci wymienić co źle robię. Mój oczywiście twierdzi, że przesadzam, ale czasem jak ma nerwy to jej potrafi bardzo "ładnie" powiedzieć coś, tyle, że jemu rzadko nerwy puszczają.
Ostatnio wyluzowała i się mnein ie czepia, ale tego się najbardziej boję. Moja siostra sie smieje, że kumuluje siły na luty i uderzy z siłą wodospadu. Już to widze jak np nie bede karmić piersią to się okaże że jestem wyrodną matką ,albo co. Jak jej nie było 10 dni to wypoczełam dużo bardziej, niż jak byłam na urlopie.
Ostatnio wyluzowała i się mnein ie czepia, ale tego się najbardziej boję. Moja siostra sie smieje, że kumuluje siły na luty i uderzy z siłą wodospadu. Już to widze jak np nie bede karmić piersią to się okaże że jestem wyrodną matką ,albo co. Jak jej nie było 10 dni to wypoczełam dużo bardziej, niż jak byłam na urlopie.
. Poczyttaj faktycznie o macochcach i porblemach, może wtedy docenisz ten kapitała, że nie musisz się wkradać w jego uczucia. Dużo samozaparcia Ci życzę. Warto sie poświećić, bo mimo wszystko on jest częscią twojej rodziny. A za jakiś czas dzieciak bedzie bardziej wyrazisty i pewnie łatwiej bedzie Ci go polubić.
Ale piękniejszej niż przedtem bo już z mężem u boku
Bo ja dzisiaj nad wyraz dobrze i humor coś mi dopisuje
najchętniej poszłabym już do domku spać ale nie trzeba pracowac