reklama

Wątek główny

Hej dziewczynki, ja jednak zdecydowałam się na wypad pod Olsztyn, dopiero wróciliśmy. Jestem lekko zmęczona bo znów pod namiotem zastała mnie kiepska pogoda - wczoraj pochmurno i z opadami a dziś znow słonko ale w nocy kiepsko...

Do tego mam wrażenie że czuje malucha... wiem że o może dziwne... ale i nie jest takie przyjemne jak się spodziewałam... TO bardziej takie uczucie... Hmm dziś tłumaczyłam kocurowi że to trochę tak się czuje jak np trzyma się jakiegoś żuczka albo dżdżownicę w zamkniętej pięści takie "wiercenie" a nie motylki - nigdy tego nie czułam... jak myślicie??
 
reklama
No to gratuluję że wszystko sie pięknie udało:-), jak się czujesz jako żona?
Wspaniale mój mąż(Boże jak to dziwnie ale fajnie brzmi:-D) dostał pozytywnego fioła zobaczymy na jak długo:-D:-D:-D Teraz idę się kąpać ido łózia bo jutro do pracy:sorry2: Urlop przekładamy na przyszły tydzień od środy i do poniedziałku wolne odpoczniemy sobie bo troche nas to nerwów kosztowało:blink:
Witam nową mamusię:tak:
Dobranoc Śnieżynki słodkich snów Wam życzę:-D:-D:-D
 
Patrycja i Anisen - dużo szczęścia na nowej drodze życia :-):-):-) gratuluję!

kończe dzisiaj urlop jutro rano do pracy :-( koniec leniuchowania:no: ja jeszcze nie chcę:wściekła/y:

jutro nadrobię zaległości a teraz milej i spokojnej nocki
 
Hej Dziewczynki :-) Ja już wróciłam od Pana doktora, który powiedział mi, że muszę mu uwierzyć, że na 99% mam synka... ja chciałam córcieeeee... normalnie z szoku wyjść nie mogę hehe no ale cóż najważniejsze żeby zdrowy był:-) Jak na razie wszystko idzie książkowo i oby tak dalej... idę do wanny i lulu... BUZIACZKI Kochane !
 
Dziewczyny ... czuję się tragicznie ... wszytsko szło dobrze dopóki mój Kocur nie oświdczył że jesli za poźno wróci od rodziny to jego synek zostanie na noc a rano jak on pójdzie do pracy to mały zostanie ze mną ...
Zaczęłam histeryzować i wrzeszczeć i plakac że jak w ogóle mógł na cos takiego wpaść ...że ja nie chce i już ...
Może ze mną coś jest nie tak ...ale ja nie lubie dzieci z którymi nie jestem związana . A już na pewno nie jest mi w smak zostawać z nimi sam na sam ... jestem wtedy bardziej skrępowana niż jakbym stała topless na środku rynku ...tym bardziej dobija mnie że jakby mały powiedziałby mamie w domu coś co by jej sie nie spodobało , albo było nie tak jak ona zazwyczaj robi , miłaby kolejne ALE co do mojej osoby ... Czy to jest takie dziwne ? Czy jesem nienormalna ?
Boję się też że mojemu będzie przykro że nie jestem związana z jego dzieckiem ... ale czy może odemnie tego wymagac ? ?Nawet nie wiem jak mam go lubic ... dziecko w tym wieku nie ma jeszcze tak ukształtowanej osobowości i chcrakteru żebym mogła stwierdzic czy czuję do niego sympatie czy nie ... Dla mnie jest taki jak inne 4 latki : czasem doakzuje , czasem sie popisuje , ma swoje dziecięce widzimisie a do tego potrafi byc okrutnie nieznośny ...
Nie mam podejścia do dzieci ... nie umiem z nimi rozmawiać ... Moj się dziwi i mówi : przecierz niedługo urodzi sie nasze dziecko ?! dla mnie to zupełnie co innego ... własne dziecko kocha sie bezwarunkowo i powoli się go uczy ... nikt ci nie wytknie że coś źle się zrobiło ...
Nie mam pojecia jak wybrnąć z tej sytuacji ...








 

Nie mam podejścia do dzieci ... nie umiem z nimi rozmawiać ... Moj się dziwi i mówi : przecierz niedługo urodzi sie nasze dziecko ?! dla mnie to zupełnie co innego ... własne dziecko kocha sie bezwarunkowo i powoli się go uczy ... nikt ci nie wytknie że coś źle się zrobiło ...
Nie mam pojecia jak wybrnąć z tej sytuacji ...

trochę cie rozumiem troszkę nie bo nie wiem jak to jest opiekować się dzieckiem i to jeszcze w tej sytuacji, ja na twoim miejscu pogadałabym troszke i poczytała forum dla macoch, tam laski maja dopiero kłopoty, ja nie wiem jak możesz się czuć w tej sytuacji ale mogę sobie wyobrazić tylko jak podle i pokręcenie...nie wiem jak to jest i nawet nie wiem co ci powiedzieć na ten temat sytuacja nietuzinkowa....
 
To nie chodzi tylko o małego mojego Kocura ... Ja ogólnie nie przepadam za kilkulatkami ...
Ja bam uczciwie porozmawiala z mezem , ze to nie chodzi o jego dziecko tylko ogulnie o wszstkie maluchy, po drugie naprawde bieganinna za takim dzieckiem wymecza ( wiem cos o tym bo sama mam dziecko w wieku 2,4 l)i nawet czasu nei mam niekiedy do was zajrzec taka zmeczona jestem po lataniu.A ty powinnas teraz jak najwiecej odpoczywacbo na latanie bedziesz miala czas , jak malestwo sie urodzi.
Pozatym witam porannie u mnie nie jast za wesola , ale przestaje sie urzalac prawdopodobnie dzisiaj zadzwonie do mojej lekarki i umowie sie n awizyte , bo juz drugi raz zemdlalam i czuje sie strasznie oslabiona , niby mam term w nasepny poniedzialek , lae nie chce ryzykowac . napisze wam co i jak jak tylko do niej sie dodzwonie.
 
reklama
Witam porannie i zaraz zmykam do pracy

Dziewczyny ... czuję się tragicznie ... wszytsko szło dobrze dopóki mój Kocur nie oświdczył że jesli za poźno wróci od rodziny to jego synek zostanie na noc a rano jak on pójdzie do pracy to mały zostanie ze mną ...
Zaczęłam histeryzować i wrzeszczeć i plakac że jak w ogóle mógł na cos takiego wpaść ...że ja nie chce i już ...
Może ze mną coś jest nie tak ...ale ja nie lubie dzieci z którymi nie jestem związana . A już na pewno nie jest mi w smak zostawać z nimi sam na sam ... jestem wtedy bardziej skrępowana niż jakbym stała topless na środku rynku ...tym bardziej dobija mnie że jakby mały powiedziałby mamie w domu coś co by jej sie nie spodobało , albo było nie tak jak ona zazwyczaj robi , miłaby kolejne ALE co do mojej osoby ... Czy to jest takie dziwne ? Czy jesem nienormalna ?
Boję się też że mojemu będzie przykro że nie jestem związana z jego dzieckiem ... ale czy może odemnie tego wymagac ? ?Nawet nie wiem jak mam go lubic ... dziecko w tym wieku nie ma jeszcze tak ukształtowanej osobowości i chcrakteru żebym mogła stwierdzic czy czuję do niego sympatie czy nie ... Dla mnie jest taki jak inne 4 latki : czasem doakzuje , czasem sie popisuje , ma swoje dziecięce widzimisie a do tego potrafi byc okrutnie nieznośny ...
Nie mam podejścia do dzieci ... nie umiem z nimi rozmawiać ... Moj się dziwi i mówi : przecierz niedługo urodzi sie nasze dziecko ?! dla mnie to zupełnie co innego ... własne dziecko kocha sie bezwarunkowo i powoli się go uczy ... nikt ci nie wytknie że coś źle się zrobiło ...
Nie mam pojecia jak wybrnąć z tej sytuacji ...

Moje doświadczenie w opiece nad dziećmi jest zerowe dlatego na doradcę sie nie nadaję jednak napisze ci co o tym myślę. Uważam że powinniście wspólnie spędzać czas z maluchem żeby dać mu szansę poznania cie i poubienia bo niestety jesteś skazana na tego malca bo jak by nie patrzec jest synem twojego faceta. Ja starałabym sie go zaakceptować bo inaczej może to w przyszłości mieć ogromny wpływ na rozwój waszego związku. Ale to tylko moje zdanie można się z nim zgadzać lub nie. pozdrawiam:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry